Strona 65 z 85

Re: Lili

: 28 sty 2015, 10:13
autor: mogg
ej dziewczyny ja tylko na chwilę, bo nie piszę od siebie, a mamy od jakiegoś czasu awarie internetu... :// przeprowadzamy sie właśnie z mejscowości A do B.. matwi mnie brak dobrego weterynarza w miejscowości B ://

Ale do sprawy - jak Bazylek ?? Antybiotyki podziałały na tyle że nie ma juz gilów w nosie, nie ma wysięku w ogóle z noska, ale jeszcze kicha, weterynarze powiedzieli że obserwujemy Bazyla teraz przez miesiąc jak choroba nie wróci to ok a jak wróci to już wtedy endoskopia musi być.

Zdjęcia będą w przyszłym tygodniu bo narazie jesteśmy na "kupie" bo pakujemy cały "dobytek".

Koteczki dalej chyba ustalają hierarchię w domu, bo Lila jest zazdrosna - może nowy dom sprawi że jakos sobie podzielą teretorium. Bazylek jest nastawiony pokojowo , za to Liluń to jest mały trzpiotek który musi królować i mieć władzę absolutną i chociaż Bazyl jej ustępuje to i tak ona go troszkę czasem łąpą uderzy w głowę ale nie mocno - raczej wygląda to tak jakby chciała dowiedzieć się na ile sobie może pozwolić. Raz Bazyl ją liznął po głowie - to w szoku chodziła godzinę :D

Zabawy razem nic nie dają, bo Bazylek raczej rzadko ma ochotę na zabawy - traktowane są zawsze równo , wręcz Lila musi dostać pierwsza miskę bo wtedy nie jest obrażona na cały świat :D Generalnie nie jest źle ale byłoby super jak by Lila Bazylka nie biła :hammer:

Re: Lili

: 28 sty 2015, 10:38
autor: Aga L.
Dobre wieści w sprawie zdrowia Bazylka zawsze cieszą <tańczy> Ale w razie, odpukać, potrzeby, oferta pomocy przy leczeniu jest bezterminowo aktualna :-) Trzymam kciuki za dobre stosunki między kotami, musi być im teraz ciężko, szczególnie Bazylowi, tyle ostatnio biedaczek przeszedł :kotek:

Re: Lili

: 28 sty 2015, 10:59
autor: beev
Dobrze ze lepsze wyniki <ok>
Powodzenia w przeprowadzce <ok>

Re: Lili

: 28 sty 2015, 11:00
autor: Dominikana
Super że z Bazylkiem lepiej ale kciuki nadal trzymam <ok>

Re: Lili

: 28 sty 2015, 11:01
autor: yamaha
I ja <ok> <ok> <ok> <ok>

:kotek: :kotek:

Re: Lili

: 10 lut 2015, 11:43
autor: mogg
Niestety ale Bazylek już w tym momencie ma zatkany nosek... :(( kichanie i kluch w nosie coraz gorszy , dzisiaj Pana Doktora nie było , natomiast mam dzwonić jutro ok 9 rao i się dowiedzieć wszystkiego - robimy endoskopie nie ma na co czekać - coś się dieje z noskiem :// ehh.. tak mi szkoda Bazylka :(( oby to była trawa w nosie a nie nowotwór, białaczka itp.... apetyt ma i nie schudł a ta sytuacja ciągnie się już ponad pół roku .. :// a już miałam go odrobaczyć i nie mogę bo on znów chory :/

Re: Lili

: 10 lut 2015, 12:01
autor: elwiska3
Trzymam kciuki za kotka <ok> <ok> <ok>

Re: Lili

: 10 lut 2015, 12:03
autor: Fusiu
ojej.. to smutne

Straszne są te kocie choroby :((((

Trzymam mocne kciuki, aby sprawa się wyjaśniła i choroba minęła jak najprędzej <ok>

Re: Lili

: 10 lut 2015, 12:06
autor: Danusia
Bardzo mocno kciuki zaciskam za zdrówko kotka <ok> <ok> <ok> <ok> <serce> jak łańcuszek bez końca :(((( my tez to znamy :((((


No i pamietaj ,ze w razie czego możesz zawsze na nas liczyć :ok: tu sa naprawdę wspaniali ludzie na tym forum z ogromnymi serduchami dla koteczków :-)

Re: Lili

: 10 lut 2015, 12:55
autor: mogg
Wiem , kochane a ja i chłopak tak kochamy tego naszego zasmarkańca!! :) Jutro zadzwonię tam dowiem się wszystkiego! Pocieszające jest to że lekarz ten to Doktor z wieloletnim doświadczeniem , zrobi endoskopie , pobierze wymaz i będzie wszystko wiadomo. W Kielcach jest endoskopia ale nie warto bo nie umieją opisać wyniku endoskopii zcyli kluczowej odpowiedzi - co jest Bazylowi.

Myśleliśmy nad testami z krwi pod kątem białaczki ale doszliśmy z wetami do wniosku że jeśli okarze się że to nie to to i tak endoskopię zrobić należy więc po co robić koszta dodatkowe. Weci mi mówili że dziwny ten katar, raz sączy się z jednej dziurki , raz z dwóch - nic nie wiadomo.

My ię przeprowadziliśmy jeszcze do miasta oddalonego od Kielc o 60 km, koty poznają nowe lokum :) tym razem większe :)

Jutro jak dodzwonię się do lekarza będę mogła coś powiedzieć więcej - nie znam ani kosztu,ani terminów,ani nic . Jedynie wiem że Pan Doktor nazywa się Krzysztof Buczek i badanie odbędzie się w Klinice chorób zakaźnych i jeszcze doczytałam że potrzebne mi rtg usg badanie moczu .. eh:// czyli czeka Nas dojazd o Kielc :/