Dzisiaj relacja Tobinka z pierwszego spacerku <mrgreen>
Tobi nie miał tak łatwo, jak Tami, bo jest nieobliczalny i wszystko może mu strzelić do makówki, dlatego został obdarowany szelkami <diabeł> Szelki, jak wiadomo skutkują zanikiem umiejętności chodzenia. Tak więc, Tobinek rozpoczął swoje patrolowanie terenu ruchem pełzająco-czołgającym
Pozamiatał wszystko brzuchem <mrgreen>
I był bardzo ciekawski co tam za stwory chodzą w trawce (mrówki)
Po jakimś czasie z pozycji pełzającej nauczył się nawet siadać <mrgreen>
A potem już nawet dało się chodzić. A najlepiej to się chodzi tak, żeby okręcać sznurek o wszystko, żeby Pańcia musiała wciąż chodzić i odkręcać od wszystkiego
Dla Tobinka trawka okazała się wcale nie straszna więc zaczął w niej buszować i łapać muszki. Przy okazji zaliczył degustację trawy. Oczywiście najbardziej smakują plewy a nie porządna, specjalnie siana trawka :-)
