Dziękuję dziewczyny, w imieniu swoim i Meg!

<serce>
Ps. Wasze prośby są rozkazem i z największą ochotą spełniłabym Wasze życzenia i pstryknęła Kocince kika fotek, ale ona dzisiaj choruje biedactwo. Cały dzień chodzi i zwraca kłaczka, trzy były próby wszystkie nieudane, więc chodzę za nią z mopem i ścieram. Bidulinka taka nic nie je, tylko śpi. Chyba sama się do tego przyczyniłam, bo zmieniłam jej karmę z Nature's Best Adult dla dorosłych kotów na tej samej firmy tylko, że bez zbóż i soi (u nich nazywa się to dla seniorów) chciałam wypróbować bo wprowadzili niedawno na rynek, a z tej firmy to Meg ulubiona karma i tyle słyszałam pozytywnego o bezzbożówkach. Tylko, że chyba akurat ta jej nie podeszła, bo może za mało błonnika do wymiatania w jelitach, a może po prostu przychodzi taki czas (na szczęście raz na pół roku), że trzeba kłaczka zwrócić. W każdym razie sierotka taka biedna podaję jej bezopeta, głaszcze ją za uszkiem, a ona tylko na mnie patrzy i nawet jej nie w głowie, żeby sieknąć mnie pazurem, znaczy się musi być kiepsko. Zaraz pewnie pojadę do weterynarza...

O coś się dzieje... może tym razem się uda (co ja wypisuję na forum) w życiu nie przypuszczałam, że będę relacjonowała oddawanie kłaczka, jak mama rodzaj kupki niemowlaka. Nie jest dobrze.... Już sobie żartuję, bo się udało. Idę sprzątać! <mrgreen>
