Strona 66 z 107

: 10 kwie 2012, 12:07
autor: Ania_83
Dziękujemy bardzo :hug:

A ja tak w skrócie (postaram się) o Świętach z Lunką.
Na trzy dni pojechałysmy do moich rodziców. To tam gdzie jest 45 kg piesio.. Ogólnie to przezywałam to od tygodnia, ale wyjścia nie miałam, bo samej małej na tyle nie zostawie.
Lunia przyzwyczajona jest do mojego małego mieszkanka, a tam jest sporty dom, więc pierwszy dzień przesiedziała tylko w moim starym pokoju :) Przez dwie godziny cały czas go zwiedzała, a ja z nią cały czas siedziałam, ale że mój kicio to raczej z tych co sie nie boją i zobaczyłam że dobrze się czuje w tym pokoju to poszłam pomagać mamie do kuchni. Oczywiście co 15 minut sprawdzając czy z Lunią wszystko ok <lol> Ale wszystko było ok, bo jak wychodziłam to Lunia sobie spała na krzesełku przy biurku albo na łóżku. Jak pies szedł na spacer to wypuszczałam powoli małą na zwiedzanie reszty domu i też wszystko ok. Zapachy kocio - psie chyba nie były dla moich zwierzaczków jakoś wyczuwalne, bo ani jedno ani drugie nie reagowało.. <lol> I tak pierwszy dzień w sumie Lunia przesiedziała u mnie w pokoju. Początkowo myślałam że będzie smutna jak będzie sama w pokoju choć i tak lepiej niż kilka dni samej w domu, szczególnie że ona sie nie stresuje zmianą miejsca. Ale na wszelki wzięłam książkę co by z nią więcej siedzieć jakby płakała <mrgreen> Ale Lunia moje wychodzenie z pokoju chyba traktowała jak normalne wyjście z domu bo zawsze kładła się ładnie spać a jak do niej przychodziłam to nawet nie wstawała , tylko rozmruczana dalej ładnie spała.
Gdy już dobrze poznała miejsca i widziałam że całkiem odważnie chodzi, wzięłam Gabi (labradorka) ze spaceru na smycz do domu i wprowadziłam. Najpierw głupole się w ogóle nie zauwazyły.. a gdy się zobaczyły to Gabula cała uradowana chciała do kotka, a kotek schował się pod stołem na krzesełkach. Tam miała dobra miejscówkę.
Psiutek jest dobrze wychowany więc gdy mówiłam siad, uspokój sie itd to ładnie siadała i tylko sobie patrzyła. Po 5 minutach stwierdziła że nic sie nie dzieje więc połozyła się, a potem poszła do swojego łóżeczka. To kicio (też ciekawskie zwierze) od razu wyłaziła, obeszła w drugą stronę i patrzyła na piesia ale tak troszkę niepewnie. Gdy Gabi znowu ją zauważyła to znowu cała radosna chciała do pluszowego kotka, aż płakała tak bardzo chciała. I tak na smyczy ją zblizałam coraz bliżej, pies się cieszył ale Lunia syknęła ze trzy razy. Potem już prawie nie. Gabula strasznie by chciała się z kotkiem pobawić,cieszyła sie bardzo i wiem że by się do siebie przyzwyczaiły tylko było za mało czasu, a boje sie tylko jednego że Gabi jest wielka, jej łeb jest jak cały ten kociaczek, ma cięzkie łapska którymi wierzga jak koń jak się cieszy i boje się że zrobi kotkowi krzywdę albo kicio podrapie piesia po oczku czy nosku moim kochanym jak Gabi będzie zbyt nachalna. Ale Lunia widać że się tak bardzo nie boi, a wręcz jest ciekawa co to za wielkie zwierze na czterech łapach.

Wybaczcie że tak długo.. <oops> ale musiałam się tym z Wami podzielić :-|

: 10 kwie 2012, 12:17
autor: Sonia
No to Lunka miała przeżycia w święta. Fajnie, że takiego przyjacielskiego piesa masz fajnego. Na pewno Lunka by się z nim zakumplowała, tylko czasu troszkę za mało było, ale masz przynajmniej sprawdzone, że w razie jakiegoś wyjazdu na wakacje będziesz mogła Lunkę też wysłać na wakacje do rodziców. Po 2 tygodniach to pewnie po Twoim powrocie towarzystwo by już latało po chałupie i zabawowe szaleństwa uprawiało <mrgreen>

: 10 kwie 2012, 12:44
autor: asiunia0312
To Luncia miała przygody :D, zachęciłaś mnie do opisania moich świąt z Misia. Uważam jak Sonia, że polubiłyby się na pewno w dość krótkim czasie. Masz bardzo odważne futerko, jak się nie bała tak wielkiego zwierza na 4 łapkach <klaszcze>
:kotek:

: 10 kwie 2012, 17:30
autor: manita
Święta z przygodami. Z pewnością następnym razem Lunka się odważy podejść bliżej psiaka.

: 10 kwie 2012, 19:01
autor: kotku
Ale fajnie! No to nie nudziłyście się na święta. Tyle nowych wrażeń :radocha:
A może.... masz jakieś zdjęcia? <oops> <gwiżdże>

: 10 kwie 2012, 20:44
autor: Giovanna
No widzisz, a ja w ramach takich samych dylematów (duży pies u rodziców i stresowanie kota nowościami) zostałam w domu i tylko dojeżdżałam do nich, ale mam blisko na szczęście. Przepraszam <offtopic>
Fajnie, że Lunia taka odważna i niestersowała się tymi światecznymi przygodami za bardzo :ok:

: 10 kwie 2012, 21:04
autor: Alicja
Zdjęcia by się przydały :-D
Ta labradorka to jakiś byczek jest, one z reguły koło 30 kg ważą ;-))

: 10 kwie 2012, 23:32
autor: asiunia0312
Właśnie masz zdjęcia labladorka? Chętnie bym zobaczyła psinę :-> I dawno nie było zdjęć Lunki :-)

: 11 kwie 2012, 16:10
autor: Ania_83
Giovanna pisze:No widzisz, a ja w ramach takich samych dylematów (duży pies u rodziców i stresowanie kota nowościami) zostałam w domu i tylko dojeżdżałam do nich, ale mam blisko na szczęście. Przepraszam <offtopic>
Fajnie, że Lunia taka odważna i niestersowała się tymi światecznymi przygodami za bardzo :ok:
Moi rodzice teraz nie mieszkaja we Wrocławiu więc taka jazda byłaby kłopotliwa, a Lunia wiekszość czasu by siedziała sama, a że wiem że jej nie przeszkadza zmiana miejsca, ludzi lubi więc nie było z nia problemów a ona zestresowana też się nie czuła :)
Alicja pisze:Ta labradorka to jakiś byczek jest, one z reguły koło 30 kg ważą
To fakt - Gabi jest spora, ale nie jest gruba (chyba) tylko długa i dość wysoka. Może wieczorkiem uda mi się wrzucić jakieś zdjęcia :)

Ogólnie postaram się wrzucic jakieś zdjęcia psitosława i kocisława <lol>

: 11 kwie 2012, 18:36
autor: kotku
Hurra! Będą zdjęcia! <klaszcze>