Strona 66 z 211
Re: Effy i Tori :)
: 28 gru 2012, 18:00
autor: maga
Ale czekanie do rujki, powoduje potem konieczność jej wyciszenia hormonami ... wg mnie nie jest to dobry pomysł. Poza tym to jej niejadkowanie jest podejrzane czy ona przypadkiem nie ma cichych rujek?
Ja bym jednak poprosiła weta o kastrację już teraz, mała juz nie jest mała.
Re: Effy i Tori :)
: 28 gru 2012, 18:06
autor: Molly
Wiesz Madziu też o tym myślałam czy nam się nie trafiła taka kotka, bo kiedyś zostawiała plamy, zupełnie bez zapachu, niby woda. Oczywiście poleciałam do veta - na konsultację, bo nie lubię Effy wozić i narażać na stres, więc popędziłam sama. Vet powiedział, że takie klocki przy rujce są, wypytał o inne zachowania i powiedział, że raczej nie rujka, ale żeby obserwować. No, ale potem już było cicho.
jak mówiłam - co do jedzenia, to żaden wyznacznik, bo ona jest niejadek od małego kociaka.
Ale rzeczywiście zaraz po Nowym Roku pójdę i będę pana molestować, pan fajny. trochę się ze mnie śmieje, że taka nadopiekuńcza jestem, ale sam powiedział, że woli jak ktoś tak się troszczy i dba o zwierzaki niż bierze do domu i zaniedbuje.
A czy da się jakoś sprawdzić dojrzałość płciową kotki jak ma te ciche rujki?
Re: Effy i Tori :)
: 28 gru 2012, 20:03
autor: Sonia
Molly Effy jest już w takim wieku, że rujkę może mieć. A gdybyś po prostu dla świętego spokoju powiedziała wetowi, że Effy rujkę już miała? Zrobiłby sterylkę i miałabyś już to z głowy, a koteczka by się zabrała za normalne jedzenie.
Re: Effy i Tori :)
: 28 gru 2012, 22:54
autor: margita
moja mała albo jeszcze rujki nie miała albo miała cichą ... ja też w ogóle się na tym nie znam ...
mi mój vet to samo mi powiedział ... że mam czekac na rujkę ... i po rujce przyjśc ....
hm ... i bądź tu mądry kiedy najlepiej iśc ...
Re: Effy i Tori :)
: 28 gru 2012, 22:57
autor: Julcik
Na prawdę nie ma sensu czekać do rui

Ale ja się nie znam..
Kocurra mam, jajecznego na dodatek więc...

Re: Effy i Tori :)
: 28 gru 2012, 23:02
autor: margita
to w jakim wieku najlepiej iść z koteczką?
Re: Effy i Tori :)
: 28 gru 2012, 23:14
autor: Mago
margita pisze:to w jakim wieku najlepiej iść z koteczką?
Margita, mamy bogaty wątek poświęcony kastracji kotki
>>> KLIK <<<
Ja ze swoją Luną też czekałam, bo tak poradził mi wet. Dziś bym już nie czekała, ale to ja. Przeanalizuj spokojnie wątek, popytaj gdzie masz jeszcze dobrych wetów.
Twoja kicia ma już z 9 miesięcy chyba, dla mnie to najwyższy czas na ciachnięcie.
Re: Effy i Tori :)
: 28 gru 2012, 23:52
autor: margita
właśnie jestem w trakcie czytania tego wątku ... i gdyby nie mój styczniowy wyjazd to już bym leciała do veta ...
mam nadzieję, że w międzyczasie rujki nie będzie ...
w połowie stycznia po powrocie będę gadac z vetem ...
Molly już uciekam z Twojego wątku ...

Re: Effy i Tori :)
: 29 gru 2012, 07:52
autor: Molly
Ależ nie uciekaj:)
ja czytałam cały ten wątek o kastracji, od koleżanki, która ma dwa koty też się dowiedziałam jak to wygląda. Chciałam zrobić ciachu maluchowi przed, a nie po, ale przecież sama nie zrobię. Jak mówiłam z moim mieście uważam, że chodzę do najlepszego veta. w innym gabinecie facet zaszczepił koledze koty nawet ich nie badając. Kumpel nawet nie wie ile te jego koty ważą. Ja do takiego veta nie pójdę za nic na świecie, jest jeszcze jedna duża lecznica, ale tam z kolei koleś wydziera się na ludzi i jest okropnie niemiły, bo mu się wydaje, że jest pępkiem świata i może. A ja jak się denerwuję zdrowiem kici - na razie jednej, bo druga (odpukać) zdrowa jak kuń - to nie potrzebuję, żeby mi ktoś dojeżdżał wrednymi tekstami.
No i tak to wygląda. Spróbuję jeszcze pogadać z moim vetem na temat zabiegu i zobaczymy.
Re: Effy i Tori :)
: 29 gru 2012, 08:42
autor: Danusia
Julcik pisze:Na prawdę nie ma sensu czekać do rui

Ale ja się nie znam..
Kocurra mam, jajecznego na dodatek więc...

Zgadzam się z Julcikiem koteczkę trzeba jak najszybciej wykastrować , im starszy kotek nakolankowy tym bardziej rozwija jej sie układ rozrodczy i potem kastracja powoduje większy szok i skok hormonów , Jestem za wczesną kastracją , mój łobuz był póżno wykastrowany z uwagi na swoje zdrówko i pewne nawyki mu zostały , odporność też mu poleciała po kastracji kłopotów troche było u koteczek przeciez jest podobnie albo gorzej , hormony rzadzą w każdym organizmie trzymając w nim równowagę ojej juz tyle sie na ten temat naczytałam i ręce mi opadają jak czytam co piszecie i jeszcze Ci weci <strach> ...........................