Dziękujemy serdecznie
niestety mężowi nie udało sie założyć siatki,mięliśmy tyle spraw,ze było już ciemno jak wróciliśmy do domu

Poza tym trzeba było dokupić jeszcze ze 30 haków rozporowych bo w zestawie jest za mało.Sznurek jest bardzo krótki do naciągania i kupiliśmy zielony drut do naciąganie bo jakoś temu sznurkowi z zestawu nie ufam,nie jest wzmacniany.
Ale zapomnięliśmy kupić jeszcze jakiejś listwy aby zamocowac na dole aby koty mogły sobie siedziec na półeczce....obiecał,ze za tydzień jak wróci już wszystko dokupimy i na pewno zamontuje,zwłaszcza,że ma wolny cały tydzień:)
Wczoraj też miałam wizytę u ginekologa.....
tym razem lekarz powiedział,ze może stawiac nawet pieniadze bo wychodzi chłopak.
Trochę poczułam rozczarowanie,ale po krótkiej chwili pomyślałam sobie,ze nie mam prawa tak czuć i powinnam się cieszyć bo jest milion kobiet,które nie mogą miec w ogóle dzieci....
Poza tym-instrukcję obsługi chłopca już znam hehe,z dziewczynką bym się bała podczas mycia i pielęgnacji,jakoś wszystko wydaje się być na wierzchu he he
22 lipca mam USG 4D tzw połówkowe,bardzo ważne zresztą....wtedy bedzie wszystko dobrze widać i sama sie przekonam czy faktycznie bo na tym starym zwykłym usg u lekarza w gabinecie strasznie niewyraźnie widać.
No i druga cesarka mnie czeka,to w sumie dobrze z jednej strony,jak sobie przypomnę mój ciężki poród,który i tak skończył sie cieciem ratującym małemu życie to aż mnie ciarki przechodzą.
A kotki?no cóż-Puchaty śpi gdzie sie da,ostatnio lubi wygrzewac się na parapecie w pokojach....
A Raja?
Po sterylizacji stała się takim miziakiem,ze szok.Potrafi lecieć za mną do toalety jak w nocy wstaję i się miziac do nóg.Jak nie mam ochoty czy czasu się z nią miziać to sama skubana przychodzi i łapką prosi o mizianki.
Mam wrażenie,że odpowiada mi jak coś do niej mówię śmiesznym gruchaniem.
Ale niestety każdego dnia pod drzwiami skamle jak dziecko,wydaje takie żałosne odgłosy,ona ewidentnie chce na dwór,potrafi godzinami siedziec na parepecie w kuchni i patrzeć się a poza tym najczęsciej wydaje z siebie wycie i miauczenie załosne...tęskni za dworem i to widać bardzo.
Dlatego nie mogę sie doczekać aż mąż zrobi tą siatkę aby kociaste mogły wychodzić na powietrze....
Nie macie pojęcia jak Raja się pcha między nogami jak tylko otwieramy drzwi wejściowe.
wczoraj np,zadzwonił kurier z paczką,chwilę cos tam gadalismy i nagle Raja miedzy nogami wyleciała na klatkę schodową i biegiem na dół,w ogóle sie nie bałą,zbiegła do piwnicy na szczęście choć drzwi tylne na podwórko były otwarte,gdyby uciekła na dwór chyba bym jej nie złąpała...drzwi od piwnicy były otwarte a ja wystraszona,ze ucieknie na dwór wyleciałam za nią na bosaka i ją ganiałam po piwnicy bojac się aby gdzieś nie było otwarte okno....
Pierwszy raz spryciula była w piwnicy i szła normalnie,ba nawet biegała uciekajac mi i szukajac wyjścia,ale na szczęście weszła w ślepy zaułek i ją szybko złapałam....
Raja została zaszczepiona jakiś czas temu.Myślałam moze aby kupić taka smycz rozwijaną jak dla psów,dość długą i na szelki ją wziać na dwór,aby sobie polatała trochę skoro tak tęskni.Ale wolę zapytać Was bo potem znów dostanę bury....