Strona 653 z 723

Re: Ich troje

: 31 gru 2016, 20:02
autor: agniecha
Beciu :hug: trzymam za Was kciuki i wiem , że będzie dobrze tylko niestety to musi potrwać :kotek: moja Tosia po operacji pęcherza też miała ogromny problem z kubraczkiem , widać było , że cierpiała kiedy miała go na sobie , a ja z dobrego serca go zdejmowałam myśląc naiwnie , że potrafię upilnować mojego kota :(((( skończyło się rozlizanym kawałeczkiem rany i wtedy już nie było dyskusji o kubraczku . Tośka spała w szafie i chowała się przed nami , ale po kilku dniach po szyciu nie było śladu . Czasem serce się kraje , a wyjścia nie ma :kotek: Myślę o Was ciepło :roza:

Re: Ich troje

: 31 gru 2016, 20:08
autor: BabaJaga
Szczęśliwego roku, Beciu. Życzę dobrego zdrówka dla Ciebie i wszystkich Ci najbliższych, futrzstych i bezfutrzastych. :winko:
Najczulsze głaski dla bidulka :kotek:

Re: Ich troje

: 01 sty 2017, 03:02
autor: margita
Oby ten rok był lepszy Beciu :ok:
Szczęśliwego Nowego Roku dla Was i koteczków, zwłaszcza teraz dla Leonka :kotek:
:winko: :winko: :winko: :winko: :winko:
:kiss:

Re: Ich troje

: 01 sty 2017, 10:42
autor: Becia
agniecha pisze:Beciu :hug: trzymam za Was kciuki i wiem , że będzie dobrze tylko niestety to musi potrwać :kotek: moja Tosia po operacji pęcherza też miała ogromny problem z kubraczkiem , widać było , że cierpiała kiedy miała go na sobie , a ja z dobrego serca go zdejmowałam myśląc naiwnie , że potrafię upilnować mojego kota :(((( skończyło się rozlizanym kawałeczkiem rany i wtedy już nie było dyskusji o kubraczku . Tośka spała w szafie i chowała się przed nami , ale po kilku dniach po szyciu nie było śladu . Czasem serce się kraje , a wyjścia nie ma :kotek: Myślę o Was ciepło :roza:
Agnieszko, ile dni Tosia chodziła w kubraczku?

Re: Ich troje

: 01 sty 2017, 14:07
autor: Dorszka
Beciu, a może mniejszym stresem będzie kołnierz? Dla dorosłego kota kubrak to rzeczywiście dramat najczęściej... Kołnierz irytuje, ale często jest bardziej do pogodzenia. Może spróbuj zamienić?

Re: Ich troje

: 01 sty 2017, 14:32
autor: agniecha
Becia pisze:
agniecha pisze:Beciu :hug: trzymam za Was kciuki i wiem , że będzie dobrze tylko niestety to musi potrwać :kotek: moja Tosia po operacji pęcherza też miała ogromny problem z kubraczkiem , widać było , że cierpiała kiedy miała go na sobie , a ja z dobrego serca go zdejmowałam myśląc naiwnie , że potrafię upilnować mojego kota :(((( skończyło się rozlizanym kawałeczkiem rany i wtedy już nie było dyskusji o kubraczku . Tośka spała w szafie i chowała się przed nami , ale po kilku dniach po szyciu nie było śladu . Czasem serce się kraje , a wyjścia nie ma :kotek: Myślę o Was ciepło :roza:
Agnieszko, ile dni Tosia chodziła w kubraczku?
Beciu do zagojenia było 10 dni , ale myślę , że gdyby nie moje dobre serce to byłoby troszkę szybciej <oops> Tośka miała założone szwy śródskórne wchłanialne , gojenie zależy indywidualnie od organizmu i to weterynarz musi Ci powiedzieć kiedy rana będzie zagojona . Ja oceniałam " na oko " ale moje "oko" ma 19-ście lat stażu na sali operacyjnej , więc mi łatwiej :-) Ja wybrałam dla Tośki kubrak , bo w kołnierzu nie była w stanie wejść do szafy , a w niej niestety sypiała :(((( Ty sama musisz zdecydować co jest lepsze dla kotusia :kotek: Na pocieszenie powiem , że po zdjęciu kubraka Tosia doszła błyskawicznie do formy psychicznej , była nawet weselsza i bardziej miziasta :-) Przez dwa dni po zabiegu siusiała krwią potem do dwóch tygodni mocz był różowy i przez kilka dni kulki były częstsze ale małe . To jest normalne . Żeby widzieć jak goi się pęcherz i czy nie ma niespodziewanego krwawienia podkładałam Tośce poskładany płatek białego ,kuchennego ręcznika podczas siusiania wtedy było widać kolor moczu .

Re: Ich troje

: 01 sty 2017, 14:40
autor: margita
Beciu ... mocno trzymam kciuki .... :kotek: :kotek: :kotek: :kotek:
jak tam Leonek?

Re: Ich troje

: 01 sty 2017, 15:45
autor: Neta
Beciu wszystkiego wszystkiego dobrego w Nowym Roku :party: :kiss: :kwiatek:
Żeby kłopotki i zmartwienia trzymały się z daleka, a tylko miłe rzeczy i mili ludzie byli blisko :hug: :kiss:

Ściskamy mocno Ciebie i kotełki <serce>
Niech Leonek wraca szybko do formy <ok> Niech ranka się goi pięknie i wszystko będzie dobrze <ok> :kotek: <serce>

Re: Ich troje

: 01 sty 2017, 21:36
autor: Becia
Leon przesypia większość doby. Wstaje tylko by pójść do kuwety, napić się i zjeść. Jest bardzo smutny. Jednak w tym całym swoim nieszczęściu, potrafi przyjść do mnie na kolanka. Co prawda tylko na krótką chwilę, ale jednak <serce>
Dorszka pisze:Beciu, a może mniejszym stresem będzie kołnierz? Dla dorosłego kota kubrak to rzeczywiście dramat najczęściej... Kołnierz irytuje, ale często jest bardziej do pogodzenia. Może spróbuj zamienić?
Dorotko :kwiatek: nie będę już nic zmieniała. Brałam pod uwagę powrót do kołnierza, ale jednak zostaniemy przy kubraczku. W kołnierzu miał problemy z poruszaniem, chodził przy ścianach, nie umiał trafić w drzwi, miał problemy z korzystaniem z kuwety. Nie chcę mu też mieszać w głowie, dokładać kolejnego stresu. Jakoś musimy przetrwać do piątku...
agniecha pisze: Żeby widzieć jak goi się pęcherz i czy nie ma niespodziewanego krwawienia podkładałam Tośce poskładany płatek białego ,kuchennego ręcznika podczas siusiania wtedy było widać kolor moczu .
Agnieszko, dziękuję za pomysł :kwiatek: Że też sama na to nie wpadłam <oops> Leon ma szwy normalne, w piątek będą usuwane. Żałuję, że nie poprosiłam, aby dali mu szwy rozpuszczalne. Zaoszczędziłoby mu to kolejnego stresu.

Dziękuję za wszystkie życzenia i kciuki <serce> :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:

Re: Ich troje

: 01 sty 2017, 21:38
autor: margita
:kiss:
trzymajcie się <ok> <ok> <ok>
odliczamy dni do piątku ...