Rosie
- Izabela AD
- Posty: 695
- Rejestracja: 14 mar 2012, 08:37
- Płeć: kobieta
- Skąd: łódź
Re: Rosie
Super dziewczyny ! <serce> <serce>
- bahi
- Posty: 698
- Rejestracja: 09 paź 2012, 21:14
Re: Rosie
Ohh Miss jak ja bym chciała żeby i u nas tak było. Rosie małą całkowicie ignoruje, w sumie może ze 3 razy podeszła ją powąchać i tyle. Zaczepia do zabawy, rano przychodzi do TŻta na łazienkowe głaski, ale widzę też że nie jest zadowolona z obecności małej i ciężko jej być "tą drugą". Ja też nie zawsze mam drugą rękę wolną aby pobawić się z nią wtedy kiedy przychodzi. Bunkruje się czasem w transporterze i tam śpi. A czasem ma głupawkę i biega cały dzień. Je normalnie, kuweta też ok. Tylko smutna chyba jest...Miss_Monroe pisze: A jak Rosie? Wykazuje zainteresowanie małą? Moich znajomych kotka z zafascynowaniem patrzy przez godziny na ich synka i oczywiście wszystkie jego zabawki już sobie przywłaszczyła <lol>
- Anka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1523
- Rejestracja: 28 mar 2010, 20:41
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Poznań
Re: Rosie
niestety czasami trzeba się poświęcić... u mnie się zdarza że Juras leży minute dłużej z pitolem na wierzchu podczas przewijania, bo akurat Lucek chce być pogłaskany. Jurasowi nic sie nie stanie z tego powodu, a i kot zadowolony. W taki sam sposob postępowałam jak się córa urodziła. Wiadomo, ze dziecko najważniejsze, ale czasami tzreba kotu pokazać, ze nie zawsze akurat on musi czekać na swoją kolej, ze chovciaŻ czasami jest pierwszy. teraz tą samą zasadę stosuję na dzieciakach. Czasami Juras jęczy, a ja ukłądam klocki z Lilą i móię głosno Jurku poczekaj, teraz bawie się z Lilką. J guzik z tego rozumie, ale Lila wie, ze to normalne ze czasami ona musi poczekac jak obsługuję Jurasa, ale tez są momenty gdy ona ma pierwszeństwo. NA kota podziałało, na dzieciory też działa :-)
- bahi
- Posty: 698
- Rejestracja: 09 paź 2012, 21:14
Re: Rosie
Anka ja Twoje opowieści z Luckiem i dzieciakami to chyba po 3 razy przeczytałam jeszcze jak w ciąży chodziłam <oops>
Staram się dzielić uwagę pomiędzy dziewczyny, ostatnio z dzieckiem na ręku biegałam za kotem po mieszkaniu, bo akurat Rosie chciała w ganianego się bawić (rany jak ktoś spoza forum to przeczyta to opiekę na mnie naśle). Dwie noce z rzędu kicia spała z nami w sypialni na dywaniku przy łóżku a dzis przyszła na mizianki i potraktorzyła trochę <zakochana> taka mała rzecz a cieszy. Mam nadzieję, że z czasem wszystko się ułoży, pewnie gdy Zuzia zacznie pełzać to i Rosie skorzysta.
Staram się dzielić uwagę pomiędzy dziewczyny, ostatnio z dzieckiem na ręku biegałam za kotem po mieszkaniu, bo akurat Rosie chciała w ganianego się bawić (rany jak ktoś spoza forum to przeczyta to opiekę na mnie naśle). Dwie noce z rzędu kicia spała z nami w sypialni na dywaniku przy łóżku a dzis przyszła na mizianki i potraktorzyła trochę <zakochana> taka mała rzecz a cieszy. Mam nadzieję, że z czasem wszystko się ułoży, pewnie gdy Zuzia zacznie pełzać to i Rosie skorzysta.
- Anka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1523
- Rejestracja: 28 mar 2010, 20:41
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Poznań
Re: Rosie
znam bieganie z dzieckiem na ręku, bo kot chce się w berka bawić. <rotfl>
Pocieszę cię, że dosłownie sekundy przed narodzinami Jurka Luc przestał ze mną spać i do teraz w zasadzie nie wrócił. Znaczy śpi w łozku ale w nogach nie przy poduszce i się nie przytula. jeśli chcę luksus kota oplecionego wokół mojej ręki to muszę jechac nocowac u moich rodziców tylko tam Luc śpi obok mojej poduszki, albo na wysokości klaty, nie w nogach i się przytula...
Fochy na pierwsze dziecko były, a własciwie strach, a teraz taki cerber jest, ze szok
Pocieszę cię, że dosłownie sekundy przed narodzinami Jurka Luc przestał ze mną spać i do teraz w zasadzie nie wrócił. Znaczy śpi w łozku ale w nogach nie przy poduszce i się nie przytula. jeśli chcę luksus kota oplecionego wokół mojej ręki to muszę jechac nocowac u moich rodziców tylko tam Luc śpi obok mojej poduszki, albo na wysokości klaty, nie w nogach i się przytula...
Fochy na pierwsze dziecko były, a własciwie strach, a teraz taki cerber jest, ze szok





