Strona 664 z 834
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 17 sie 2015, 13:25
autor: Montegri
Sonia pisze:Przyszłem sobie zobaczyć co to za kropelki nakapały <mrgreen>

akurat miałam chwilę, żeby pooglądać cokolwiek na forum
i muszę powiedzieć, że super sympatyczne te twoje kocie fotki Soniu :-)
głaski dla kotaków

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 18 sie 2015, 10:29
autor: yamaha
<yamaha>
Nieeeeee nic <mrgreen>
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 18 sie 2015, 10:30
autor: Sonia
Wczoraj było mokro, ale cały czas pamiętam <mrgreen>
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 18 sie 2015, 10:31
autor: yamaha
Mokro mokro... nawet pod tym wielkim konarem ?

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 18 sie 2015, 10:33
autor: Sonia
yamaha pisze:Mokro mokro... nawet pod tym wielkim konarem ?

Tam szczególnie brudno, bo goła ziemia bez trawy ... chciałam powiedzieć siana <lol>
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 18 sie 2015, 10:56
autor: dagusia
Sonia pisze:yamaha pisze:Mokro mokro... nawet pod tym wielkim konarem ?

Tam szczególnie brudno, bo goła ziemia bez trawy ... chciałam powiedzieć siana <lol>
To fotka jescze bardziej zyska na wartosci z brudnymi laputami Tamisia <mrgreen>
Ps Eufulek robi tak samo <lol>
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 19 sie 2015, 15:27
autor: Hann
Jak im pięknie z tą firanką i rozmarzonymi pysiami <zakochana> <zakochana> Moje <serce> zawsze było Tamisiowe, ale muszę przyznać że Tobisia krótkie łapki są strasznie urzekające <mrgreen>
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 24 sie 2015, 15:49
autor: yamaha
Soniu, pokaz glowe Tobisia, czy znow urosla <zakochana>
I calego Tamisia, z wiadomych wzgledow <lol> <serce> <roll>
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 24 sie 2015, 15:51
autor: Fusiu
ojjjjj tak <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 25 sie 2015, 07:46
autor: Sonia
W tym tygodniu nie dam rady, mamy w domu ciemnawo, bo okna mamy zafoliowane, a na zewnątrz kupa graciarstwa i brudno, bo elewację robimy. Raz nawet próbowałam wziąć miśki na dwór nie normalnie oknem balkonowym, tylko drzwiami, to Tami taką panikę siał i płakał, że on chce do domu, że nie było rady, trzeba go było do domu wpuścić. Oczywiście, jak już był w domu, to pod drzwiami cały czas siedział, bo my byliśmy na dworze, a on nie. Zrozum tu kota
