Fibi jest już po badaniu. Wynik optymistyczny- brak zmian w prostnicy i okrężnicy.
Kicia przeszła swoje, bo ta wstrętna Duża zabrała ją do weta, pozwoliła ogolić cały brzuchol, odwróciła ją na grzbiet i kazała leżeć nieruchomo przez bite pół godziny. A do tego pozwoliła, żeby jakiś facet wsadził jej do tyłka rurkę i napompował powietrzem jak balon, wet zadowolony, bo obraz usg super, ale młoda dama wściekła, bo przecież nie przystoi tak "gazować". To nie koniec! Później wlali w nią jeszcze kontrast, oczywiście też przez tyłek i kazali siedzieć z tyłkiem do góry... Żeby było śmieszniej na koniec wstrętna Duża przystawiała biedną kocicę do jakiegoś paskudnego urządzenia, żeby jaśnie doktorek mógł sobie prześwietlić jej wnętrzności
Nie muszę chyba mówić, jak bardzo lubi mnie teraz mój kot

Całe badania trwały dobrze ponad godzinę i jedno co wypatrzyliśmy, to poszerzoną ścianę okrężnicy na odcinku 1 cm, co wskazuje na stan zapalny błony śluzowej, której niestety mała w tym miejscu po prostu nie ma.
Czeka nas długa terapia sterydami z nadzieją, że kiedyś się w końcu zagoi i nie odnowi się przy pierwszym kupalu bez sterydów
