Strona 68 z 146

: 10 lis 2010, 20:00
autor: dagmara
Fibzdzioszek biedniutki <shock> <serce>

: 10 lis 2010, 20:50
autor: manita
oj ja też przesyłam głaski dla chorowitka

: 10 lis 2010, 20:58
autor: Dracanka
Dużo dobrych myśli posyłam do Was Reniu , masakra jakaś ,biedna kota ,biedna Ty...
Życzę z całego serducha by się wreszcie problemy zdrowotne skończyły :hug: :kotek:

: 10 lis 2010, 21:16
autor: koteczek555
U mnie się skończyło, a teraz u Was :(

: 10 lis 2010, 22:52
autor: asiek
:kotek: :kiss: Oczywiście,że będzie dobrze.

: 11 lis 2010, 00:55
autor: Vanicca
Reniu przekaż Fibulce, że chorowanie jest już passe...
trzymam kciuki, żeby było już wszystko dobrze :hug: :kotek:

: 11 lis 2010, 09:38
autor: maga
Ech, trzymam kciuki by było jak nalepiej. Dla pocieszenia u nas wyglądało bardzo źle nawet momentami tragicznie ale final okazał się do przejścia ...

: 11 lis 2010, 11:23
autor: mimbla
Siora, tu Igor! Ogarnij się dziewczyno! Nie możesz cały czas być na sterydach, chcesz być przypakowana jak Ci Duzi w Golfach? Oni są strasznie brzydcy i mają pryszcze! Poza tym uważaj, ja tu czytam, że chcą Ci coś wycinać. Jak Ci odetną kawałek dupki, to na czym będziesz siadać? Jak będziesz robić błagające oczy o rzucenie pilką, jak nie będziesz miala na czym przysiąść? Pomyśl nad tym. Trzymaj się ciepło i dziabnij tą swoją Dużą ode mnie pazurem w boczek ;-))

: 11 lis 2010, 16:46
autor: Mago
Reniu, ściskam Cię mocno :hug: i gigantyczne kciukasy zaciskam, żeby z Fibulką było już wszystko dobrze :kotek:

: 13 lis 2010, 14:13
autor: Renia
Fibi jest już po badaniu. Wynik optymistyczny- brak zmian w prostnicy i okrężnicy.
Kicia przeszła swoje, bo ta wstrętna Duża zabrała ją do weta, pozwoliła ogolić cały brzuchol, odwróciła ją na grzbiet i kazała leżeć nieruchomo przez bite pół godziny. A do tego pozwoliła, żeby jakiś facet wsadził jej do tyłka rurkę i napompował powietrzem jak balon, wet zadowolony, bo obraz usg super, ale młoda dama wściekła, bo przecież nie przystoi tak "gazować". To nie koniec! Później wlali w nią jeszcze kontrast, oczywiście też przez tyłek i kazali siedzieć z tyłkiem do góry... Żeby było śmieszniej na koniec wstrętna Duża przystawiała biedną kocicę do jakiegoś paskudnego urządzenia, żeby jaśnie doktorek mógł sobie prześwietlić jej wnętrzności :mdleje:
Nie muszę chyba mówić, jak bardzo lubi mnie teraz mój kot :-/ Całe badania trwały dobrze ponad godzinę i jedno co wypatrzyliśmy, to poszerzoną ścianę okrężnicy na odcinku 1 cm, co wskazuje na stan zapalny błony śluzowej, której niestety mała w tym miejscu po prostu nie ma.
Czeka nas długa terapia sterydami z nadzieją, że kiedyś się w końcu zagoi i nie odnowi się przy pierwszym kupalu bez sterydów :-|