Strona 671 z 834

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 09 wrz 2015, 17:21
autor: asiek
Marzenko a cóż Ci to w tym ogródku rośnie,bo to zachwycąjace niuchanie trawki przez Tobisia .... <lol> W ogóle kociaste w zieleni są zawsze przepiękne. <serce>

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 10 wrz 2015, 07:52
autor: Sonia
asiek pisze:Marzenko a cóż Ci to w tym ogródku rośnie,bo to zachwycąjace niuchanie trawki przez Tobisia .... <lol> W ogóle kociaste w zieleni są zawsze przepiękne. <serce>
Chwasty Wiesiu, najbardziej chwasty <mrgreen>

Danusiu żadną rurką dmuchać nie będę, sama sobie makówka urośnie we właściwym czasie. Tobinek ma jeszcze sporo czasu na to :-) :kotek:
A moje "kombinowanie" to żadne kombinowanie, tylko takie moje spostrzeżenia. Jak by nie było, Fado i Django też niosą długi włos i jakie pyzulce z chłopaków piękne, więc może jakieś ziarenko prawdy w tym jest :-?

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 10 wrz 2015, 08:07
autor: Danusia
Marzenko zapewne jest :ok: mnie ostatnio bardzo ucieszyło stwierdzenie Dorotkowej Agnieszki ,ze mam dwukolorowego Fadusia ,więc tego też Ci życzę :ok: <ok> no z wiekiem puchną te nasze miśki w szerz i to nie chodzi o tłuszczyk tylko o te szlachetne brytkowe kształty <mrgreen> ,a Tobinek jest bardzo braciszkowy i jak patrzę na jego pychol to aż ach jaka Kaluta <lol> :kotek: :kotek: <zakochana> <zakochana>

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 11 wrz 2015, 12:01
autor: Dorszka
Sonia pisze:A moje "kombinowanie" to żadne kombinowanie, tylko takie moje spostrzeżenia. Jak by nie było, Fado i Django też niosą długi włos i jakie pyzulce z chłopaków piękne, więc może jakieś ziarenko prawdy w tym jest :-?
Niestety, to tak się nie odbywa, na wielkość głowy poniesienie długiego włosa to raczej wpływu nie ma <lol> Pućki i szerokość na górze, bo to ona robi wielkość "wszerz" albo jest, albo jej nie ma.

No i poniesienie długiego włosa to nie zawsze dłuższy włos w realu. U Fado tak rzeczywiście trochę jest, ale już u Django futerko zdecydowanie krótsze, niż u ojca, a na głowie szczególnie przystrzyżone :)

Marzenko, nie ma rady, musisz czekać, chociaż ja wiem, że u Ciebie z cierpliwością to akurat trochę trudno <lol> Jeśli wdał się w mamę, to głowa do olbrzymich należeć nie będzie. Ale jeśli w tatę, to szanse są ogromne. Ale to jeszcze ze dwa lata <yamaha>

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 11 wrz 2015, 12:14
autor: Sonia
Dorszka pisze:...
Marzenko, nie ma rady, musisz czekać, chociaż ja wiem, że u Ciebie z cierpliwością to akurat trochę trudno <lol> ... <yamaha>
Dorotko co Ty opowiadasz? Ja jestem bardzo cierpliwym człowieczkiem przecież, bardzo ... <aniołek>

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 11 wrz 2015, 14:39
autor: Dominikana
Oj ten wątek to tak na deserek sobie zostawiłam i słusznie <lol> napatrzeć się nie można ... Soniu cudowne masz koty <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> Świetnie, że mogą sobie biegać po trawce ... Tobi wąchający chwaścika <zakochana> <serce> <zakochana> <serce> <zakochana>

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 17 wrz 2015, 14:44
autor: Fusiu
:mdleje: :mdleje: :mdleje: :mdleje: :mdleje: :mdleje: Tamisiu! <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana>

Kasik dobrze mówi. To koci ideał. Piękny Pan Kot. Jestem od dawna zakochana po uszy. Cudoooo

A Tobinek jak pięknie się rozwija <serce>
Cudne zdjęcia. Można patrzeć godzinami <pokłon>

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 19 wrz 2015, 23:05
autor: Sonia
<lol> O mały włos jutro mielibyśmy rosół z bażanta, bo Tobin chciał go upolować <strach>
Biedny uciekł z wrzaskiem, znaczy się bażant, nie Tobi <mrgreen>

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 20 wrz 2015, 07:30
autor: Becia
Taki kot to skarb, obiad do domu przyniesie <lol> <lol> <lol>
Wyobrażam sobie jak to musiało pociesznie wyglądać. Mały, polujący tygrys <mrgreen>

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 20 wrz 2015, 07:55
autor: Danusia
Kilkanaście lat temu poprzednia nasza sznaucerka przyniosła mi cały ogon bażanta gdy jeszcze nie mieliśmy porządnie ogrodzonej całej działki myslałam ,ze zemdleje <strach> ,a ile się nachodziłam i naszukałam uszkodzonego ptaka żeby go ratować :(((( ,a Aga za kare w domu siedziała :ok: no ale kocurek polujacy na bażanta to zupełnie inna bajka to nie 40kg <lol> atakujace ptaka <mrgreen> no i widok kapitalny :ok: