kosanna pisze:Powiedź to Bentleyowi! <mrgreen> Ciekawe czy zrozumie? <mrgreen> Ja swojej Meg to codziennie tłumaczę, niech sobie nie myśli, że nie mam nic innego do roboty. A co ona na to? Piszę na forum przy akompaniamencie żałosnych jęków i zawodzeń: miaaaaaaaaaauuu. Puszczę Wam to kiedyś w jakich warunkach, człowiek musi pracować. Podgryzanie klawiatury przez co poniektórych na forum to "pikuś" przy tych żałosnych miaukach, jakby jakiejś rui dostała! Sorry za <offtopic>
ha ha to się nazywa zwracanie na siebie uwagi ZA WSZELKĄ CENĘ <lol> ! i chyba jej się udaje, co <gwiżdże> <lol> ?
MM, Bentley to istny <aniołek> , mój Gucio natomiast posunął się dalej i w ub. tygodniu w ciągu kilku dni stłukł mi 3 wazony, które stały na parapecie ... Czy to oznacza veto dla kwiatów w moim domu ?
Joanna P. pisze:MM, Bentley to istny <aniołek> , mój Gucio natomiast posunął się dalej i w ub. tygodniu w ciągu kilku dni stłukł mi 3 wazony, które stały na parapecie ... Czy to oznacza veto dla kwiatów w moim domu ?
Joasiu a może kolory wazonów były nieodpowiednie dla jego poczucia estetyki <gwiżdże> <lol> ?