myślę że to byłby najlepszy i za razem najbrzydszy <lol> sposób z możliwych (sama już o nim myślałam <lol> )yamaha pisze:Sztuczne kwiaty w plastikowych wazonach.
Inaczej nie ma mowy <lol>
Bentley - niebieski brytyjczyk
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
Masz rację Yahama, że teraz robi się takie sztucze kwiaty że ciężko je odróżnić od prawdziwych. Jednak mając do wyboru mieć sztuczne kwiaty,czy nic to bym wybrała to drugieyamaha pisze:Czasem sztuczne kwiaty sa tak doskonale zrobione, ze jak czlowiek nie dotknie, to za chiny ludowe nie wiadomo, ze sztuczne. Kosztuja te "plastiki" sporo, ale czasem naprawde warto !
No z plastikowymi wazonami to troche gorzej...
- Giovanna
- Posty: 258
- Rejestracja: 03 lut 2012, 12:21
Z tymi Chinami nawet trafiłaś, bo one są Made in China często. Proszę Was sztuczne w sztucznym?! <shock> Litości! Miss_M. drewniane ładne wazony proszę, a do środka może suszki albo badyle (tylko jakieś nietoksyczne, bo kociasty na pewno je pogryzieyamaha pisze:Czasem sztuczne kwiaty sa tak doskonale zrobione, ze jak czlowiek nie dotknie, to za chiny ludowe nie wiadomo, ze sztuczne. Kosztuja te "plastiki" sporo, ale czasem naprawde warto !
No z plastikowymi wazonami to troche gorzej...
Mam prywatną niechęć do sztucznych kwiatów, brrr. Co ciekawe jako dziecko je uwielbiałam (a były wtedy plastikowe, twarde).
Ale plastikowe Mr. B też może pogryźć, Grace na pewno uznałaby, że ciąganie ich po podłodze to super rozrywka <lol>
- Joanna P.
- Posty: 2644
- Rejestracja: 08 wrz 2011, 21:05
<lol> to jedna z opcji, druga to taka, że przeszkadzały w polowaniu na muchy <lol>Miss_Monroe pisze:Joasiu a może kolory wazonów były nieodpowiednie dla jego poczucia estetyki <gwiżdże> <lol> ?Joanna P. pisze:MM, Bentley to istny <aniołek>, mój Gucio natomiast posunął się dalej i w ub. tygodniu w ciągu kilku dni stłukł mi 3 wazony, które stały na parapecie ... Czy to oznacza veto dla kwiatów w moim domu ?
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
U mnie żadnych doniczkowych kwiatów nie ma, bo często wyjeżdżam poza tym.. szczerze mówiąc nie lubię "bawić" się w pielęgnację itp.
Bentley kilka razy mi pozrzucał doniczki z kwiatami (tak się gówniarz na parapecie rozwala <lol> ) i się ich "pozbyłam" i są u mamy <lol> . Nie dość, że miałam sporo sprzątania to w dodatku kawałek rozbitej doniczki wbił mi się w nogę 
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
Bentley jest taki, że jak gdzieś się położy a coś znajduje się w zasięgu jego łap (wszystko co było szklane, tłukące stoi za szklaną szybą na półce pod telewizorem <lol> ) to czeka aż się na niego popatrzę i bezczelnie <lol> zaczyna tą rzecz powoli przesuwać do krawędzi. Jak powiem: BENTLEY! to od razu mocniej ją popycha... i zrzuca 
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY