Kamila pisze:Bulik to się jednak urządził, młody ma zapał i energie to go do roboty zapędził, a sam jak przystało na kontrolera jakości dopilnowuje tematów.
Cudowne te Twoje kociaste a Marcys to juz w ogóle <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce>
Jak dla mnie to Bulik aż za nadto się urządził. W ogóle nie chce się ruszać, wyleguje się całymi dniami, mało biega i w rezultacie przybrał na wadze 200g. Waży już 6,9 kg <zły> Niby nikt mi nie mówi, że jest gruby ale mnie to martwi, zwłaszcza że mam wrażenie, że już jak chodzi to się garbi...

Mój kochany Gnuśnik
PyzowePany pisze:Jaki on cudny jest <zakochana> <zakochana> <zakochana> w czasach przed Elmosiem chorowałam właśnie na złotka <roll>

Ula, a ja przez Elmosia choruję na bicolour <mrgreen> Nawet nie wiesz jak się biłam z myślami decydując się na Marcelka... Zawsze mi się podobały złotka, ale też uwielbiam pointy pręgowane, no i kocham strasznie Twojego Elmosia...Serio, serio!!!
Poranny Marcel
elsa pisze:O żesz, Marcelinek <zakochana> <zakochana> <zakochana> Jaki cudowny, rośnie na potęgę i do tego jak na brysia przystało jest okrągło i dużo, tam gdzie tak być musi! <serce>
Jaki z niego słoooooooodziak!!!!!!!! <zakochana> <serce> <zakochana> <serce> <zakochana>
Elsa, bardzo dziękujemy. Marcelinek od początku tak miał - Bryś pełnym pysiem choć nadal jest malutki i dzidziulkowaty strasznie.
Pamiętam doskonale jak go pierwszy raz zobaczyłam. Od razu widziałam tę szeroką główkę, grubiutkie, króciutkie łaputki i krótki puchaty ogonek. Myślę, że jest fajnie kompaktowy i ładnie nabiera ciałka - oczywiście na tyle ile można przy jego gabarytach. Aktualnie waży 2,7 kg.
W jego wieku Buń wydawał się znacznie doroślejszym kotkiem a M. to wciąż straszny kociak. Niemniej Bulik musiał dorosnąć do bycia brytkiem a ten mały wiewiór nie mógłby się tego wyprzeć. Strasznie mi się podoba... Na futrze się wprawdzie nie znam i z tego co widzę, a przynajmniej mi się tak wydaje, każdy ny11 wygląda nieco inaczej, ale futerko Marcelka rzeczywiście tak jak mówiła Kamiko nabiera fajnej intensywniejszej rudawej barwy <serce> Jedyne z czym jest na bakier mój słodki złotek to kolor jego dużych oczek - marzyłam o pięknej zieleni ale niestety ciężko ten kolor w jego oczętach odszukać. Mój mąż mówi, że on nie ma koloru oczu....No cóż dla mnie jest piękny.
Do tego jest strasznie rozbrajający w zachowaniu. Nie miauczy tylko popiskuje jak coś chce. Jak jest głodny to tylko tak bezgłośnie otwiera pysia

jak do miaukania ale jednak bez głosu. No i pcha się do łózka <mrgreen> ale nie kładzie się w głowie tylko tak na wysokości talii - przytula się i czasami częściowo przykrywa kołdrą. Mojemu mężowi ponoć wchodzi na klatkę piersiową żeby zbadać, czy śpi. Na mnie ostatnio, jak chciał mnie obudzić, wykonał zabieg, który sama nie do końca wiem czym był - oparł się na moim ramieniu i albo bezpośrednio mruczał mi w ucho albo mi je lizał <rotfl> Efekt zamierzony osiągnął...
W ogóle bardzo przepraszam, że tak dręczę Was zdjęciami moich leniwców ale aktualnie mam urlop no i dzięki temu trochę więcej czasu na fotki. Nie gniewajcie się za bardzo, co... <mrgreen>
Pozdrawiamy