Strona 70 z 138

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 06 paź 2016, 08:27
autor: elsa
O żesz, Marcelinek <zakochana> <zakochana> <zakochana> Jaki cudowny, rośnie na potęgę i do tego jak na brysia przystało jest okrągło i dużo, tam gdzie tak być musi! <serce>

Jaki z niego słoooooooodziak!!!!!!!! <zakochana> <serce> <zakochana> <serce> <zakochana>

Ile bierze za godzinę prasowania? Też bym się skusiła, jak fundusze pozwolą <mrgreen>

Bulinka nic nie wzrusza, ale ja go rozumiem, jak leży mi sterta prasowania, to też staram się tego nie zauważać <lol>

Wspaniali! <zakochana> <zakochana> <zakochana>

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 06 paź 2016, 09:42
autor: Luinloth
Ale pomocnik :kotek:

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 06 paź 2016, 11:22
autor: norka
:haha: :haha:

super pomocnik <zakochana> <zakochana> <zakochana>

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 06 paź 2016, 12:16
autor: PyzowePany
Jaki on cudny jest <zakochana> <zakochana> <zakochana> w czasach przed Elmosiem chorowałam właśnie na złotka <roll> :kotek: :kwiatek:

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 06 paź 2016, 12:38
autor: Kamila
Bulik to się jednak urządził, młody ma zapał i energie to go do roboty zapędził, a sam jak przystało na kontrolera jakości dopilnowuje tematów.
Cudowne te Twoje kociaste a Marcys to juz w ogóle <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce>

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 06 paź 2016, 13:37
autor: aurora80
Kamila pisze:Bulik to się jednak urządził, młody ma zapał i energie to go do roboty zapędził, a sam jak przystało na kontrolera jakości dopilnowuje tematów.
Cudowne te Twoje kociaste a Marcys to juz w ogóle <serce> <serce> <serce> <serce> <serce> <serce>
Jak dla mnie to Bulik aż za nadto się urządził. W ogóle nie chce się ruszać, wyleguje się całymi dniami, mało biega i w rezultacie przybrał na wadze 200g. Waży już 6,9 kg <zły> Niby nikt mi nie mówi, że jest gruby ale mnie to martwi, zwłaszcza że mam wrażenie, że już jak chodzi to się garbi... ;-(
Obrazek
Mój kochany Gnuśnik
Obrazek
PyzowePany pisze:Jaki on cudny jest <zakochana> <zakochana> <zakochana> w czasach przed Elmosiem chorowałam właśnie na złotka <roll> :kotek: :kwiatek:
Ula, a ja przez Elmosia choruję na bicolour <mrgreen> Nawet nie wiesz jak się biłam z myślami decydując się na Marcelka... Zawsze mi się podobały złotka, ale też uwielbiam pointy pręgowane, no i kocham strasznie Twojego Elmosia...Serio, serio!!!
Poranny Marcel
Obrazek

Obrazek
elsa pisze:O żesz, Marcelinek <zakochana> <zakochana> <zakochana> Jaki cudowny, rośnie na potęgę i do tego jak na brysia przystało jest okrągło i dużo, tam gdzie tak być musi! <serce>

Jaki z niego słoooooooodziak!!!!!!!! <zakochana> <serce> <zakochana> <serce> <zakochana>
Elsa, bardzo dziękujemy. Marcelinek od początku tak miał - Bryś pełnym pysiem choć nadal jest malutki i dzidziulkowaty strasznie.
Pamiętam doskonale jak go pierwszy raz zobaczyłam. Od razu widziałam tę szeroką główkę, grubiutkie, króciutkie łaputki i krótki puchaty ogonek. Myślę, że jest fajnie kompaktowy i ładnie nabiera ciałka - oczywiście na tyle ile można przy jego gabarytach. Aktualnie waży 2,7 kg.
W jego wieku Buń wydawał się znacznie doroślejszym kotkiem a M. to wciąż straszny kociak. Niemniej Bulik musiał dorosnąć do bycia brytkiem a ten mały wiewiór nie mógłby się tego wyprzeć. Strasznie mi się podoba... Na futrze się wprawdzie nie znam i z tego co widzę, a przynajmniej mi się tak wydaje, każdy ny11 wygląda nieco inaczej, ale futerko Marcelka rzeczywiście tak jak mówiła Kamiko nabiera fajnej intensywniejszej rudawej barwy <serce> Jedyne z czym jest na bakier mój słodki złotek to kolor jego dużych oczek - marzyłam o pięknej zieleni ale niestety ciężko ten kolor w jego oczętach odszukać. Mój mąż mówi, że on nie ma koloru oczu....No cóż dla mnie jest piękny.
Do tego jest strasznie rozbrajający w zachowaniu. Nie miauczy tylko popiskuje jak coś chce. Jak jest głodny to tylko tak bezgłośnie otwiera pysia :kotek: jak do miaukania ale jednak bez głosu. No i pcha się do łózka <mrgreen> ale nie kładzie się w głowie tylko tak na wysokości talii - przytula się i czasami częściowo przykrywa kołdrą. Mojemu mężowi ponoć wchodzi na klatkę piersiową żeby zbadać, czy śpi. Na mnie ostatnio, jak chciał mnie obudzić, wykonał zabieg, który sama nie do końca wiem czym był - oparł się na moim ramieniu i albo bezpośrednio mruczał mi w ucho albo mi je lizał <rotfl> Efekt zamierzony osiągnął...

W ogóle bardzo przepraszam, że tak dręczę Was zdjęciami moich leniwców ale aktualnie mam urlop no i dzięki temu trochę więcej czasu na fotki. Nie gniewajcie się za bardzo, co... <mrgreen>
Pozdrawiamy

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 06 paź 2016, 13:48
autor: yamaha
O taaaaaaaaaaaaaaak ! Ja bardzo lubie byc tak dreczona <roll> <roll> <roll> <roll> <zakochana>

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 06 paź 2016, 14:38
autor: Kamila
no to jak na urlop i tak mało fotek nam tu wrzucasz :hammer: :hammer: :hammer: :hammer:

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 06 paź 2016, 14:50
autor: aurora80
Kamila pisze:no to jak na urlop i tak mało fotek nam tu wrzucasz :hammer: :hammer: :hammer: :hammer:
No niestety Kamilko, ja mam urlop ale kotły nie zrobiły sobie urlopu od swoich codziennych obowiązków....zarobione są tym ciągłym spaniem jak nic <rotfl>

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 06 paź 2016, 15:57
autor: Limonka
kurcze, jakie te nasze mazuriowe wiewiórki podobne. Luke ma wiele podobnych zachowań :-) i też nadal taki dzieciuch <mrgreen>
Rano, jak zadzwoni budzik w telefonie, a ja przestawiam na drzemkę, to jak Luke stwierdzi że już nie może dłużej czekać na jedzenie, to siada przy twarzy i mu w twarz chucha <lol> jak widzi że się zwklekamz łóżka, to leci do kuchni, siada przed miską i zaczyna się wycie <lol>

A jeśli chodzi o bi-kolory, to jeśli kiedyś kiedyś będę mieć trzeciego, to na pewno bi-kolora, albo trisię :-)