Strona 8 z 53

: 15 sie 2011, 11:05
autor: Zafira
Domia skończyła pół roczku 10 lipca. Jesteśmy z niej dumni. To dzielna, mądra kocica, bardzo do nas przywiazana- towarzyszy zawsze i wszędzie swojej pańci, śpi obok niej na poduszcze. A kiedy pańcia wychodzi czeka na parapecie okna aż wróci. To mnie akutrat troszke martwi, bo wolałabym aby kotka bawiła sie radosnie niezależnie czy jestem czy nie w domu.
Starsza kotka Nuta nie może poradzic sobie z własnymi emeocjami. W nocy i często w dzień bawia się i szaleją ze sobą, nawołuja i mrucza do siebi. Ale jesli chodzi o bliskoć poza zabawą- jest ona odrzucana przez Nutę. Ta nadal biega z głosnym warczeniem i prychaniem, kiedy tylko zobaczy Domię . na szczeście w ogóle jej nie atakuje- ona sie po prostu troszke boi a troszkę ja straszy aby małą przegonić ode mnie. Dostaje obecnie krole Bacha- terapię dobraną indywidualnie- ale nie wiem czy widzę wyraźne efekty. Powolutku, powolutku ale to strasznie powolutku. Dzisiaj w nocy śniło mi się, że Nuta wylizywałam małą po głowie . Szkoda, że to tylko sen.

W realu zdarzaja sie jednak czasem takie sceny:

Obrazek

Obrazek

I byłoby pięknie, gdyby Nuta zaraz potem nie prychała na małą.

Wykorzystując wolne dni i słoneczną pogodę próbowałyśmy z córką zrobić ładne zdjecia Domii w ogrodzie. Niestety zrobienie zdjecia kotu, który pierszy raz widzi trawę- jest mega trudne.
Mamy więc wiele zdjeć ogona, tułowia, odwróconej głowy i innych kawałków kota.

Obrazek

Obrazek

: 15 sie 2011, 11:17
autor: Sonia
Zafiro dobrze, że nie ma między Twoimi kotkami jakiejś otwartej wojny z łapoczynami. Może się okazać, że Nuta nigdy nie będzie się kochała z Domią, ale będzie między nimi wzajemna toleracja. U mnie tak niestety jest, koty się razem poganiają, nie ma prychania ani łapoczynów, ale każdy leży sobie osobno i nie ma wspólnego leżenia i wylizywania, aż tak bardzo to się nie kochają.

: 15 sie 2011, 14:24
autor: Elwira
Super sprawa <mrgreen>. Starszy inspektor oraz młody aspirant jak widać świetnie się spisują w przygotowywaniu Pańci kąpieli <ok> . :kotek: :kotek:

Nie martw się tak tym syczeniem :). Najważniejsze że się razem bawią, i że się nie gryzą :).
Na zdjęciach wyglądają przeuroczo jak leżą razem <roll> . W ogóle bym nie pomyślała nawet, że na siebie syczą w jakiś wrogi sposób jakby się nie lubiły.

Moje kociaki (siostry), bardzo się kochają, i bawią razem, ale mają tak różne charaktery że jak jedna ma dość drugiej to też na siebie syczą, nawet i burczą czasem.
:hug: nie zamartwiaj się.... wszystko zmierza ku dobremu u Ciebie :)... jak się bawią razem to jest najważniejsze, nie muszą razem spać i się lizać.... Mam trzeciego kota który rzadko śpi ze starszymi dwoma siostrami. Czasem na siebie parskną, ale bawią się razem świetnie i to jest najważniejsze :) bo widać, że są szczęśliwe i pod względem zabawy się uzupełniają, nie nudzą się :).

: 15 sie 2011, 14:29
autor: Zafira
A ja ciągle łudzę się, że Nuta potrzebuje więcej czasu. Trzy i pół roku była jedynym kotem w domu, rozpieszczanym i hołubionym. Może jednak kiedyś sie przełamie, jak mozna nie polubic takiego rozkosznego kociątka jakim jest Domia ? Nie dokucza , nie zaczepia, zawsze chętna do nocnej zabawy... Zauważyłam, że nauczyła sie od Nuty noszenia małych zabawek w zębach.Nie robiła tego na poczatku , a Nuta aportuje sprawnie od zawsze. Dziela się zabawą; mała zrzuca zabawki ze schodów, a Nuta je z powrotem wnosi na górę.
czasem mam ochotę je zapakować do transporterów i zawieśc tam gdzie Nuta traci poczucie terytorialnosci i pewności siebie ( Domia jej nie traci nigdzie ).

: 15 sie 2011, 16:28
autor: Elwira
Zafira pisze:Zauważyłam, że nauczyła sie od Nuty noszenia małych zabawek w zębach.Nie robiła tego na poczatku , a Nuta aportuje sprawnie od zawsze. Dziela się zabawą; mała zrzuca zabawki ze schodów, a Nuta je z powrotem wnosi na górę.
Sama widzisz że razem są cudowne :).

Pocieszę Cię że moje długo syczały na Mruczkę wrogo. Mąż który miał koty w domu od urodzenia kazał mi nie zwracać na to uwagi. Teraz jest wszystko ok. Sykają tylko jak się bawią i któraś przesadzi z zabawą nie dając drugiej odpoczynku. Może u Ciebie to syczenie znaczy to samo??? Może po prostu czasem starszy kotek ma dosyć zabawy i w taki sposób daje o tym znać. Ja jestem pewna, że wszystko jest na dobrej drodze.

: 15 sie 2011, 18:54
autor: emila555
Ja od siebie również dodam, że nie ma co się martwić :-) Jeśli się razem bawią to super, u mnie od zabaw się zaczęło - na początku też ze sporadycznym syczeniem w trakcie zabawy, a teraz miłość kwitnie <zakochana> Myślę, że jeszcze Cię zaskoczą!

: 15 sie 2011, 21:17
autor: Zafira
Wierzę w to z całego serca. A przeciez i tak najwazniejsze jest aby Domia zdrowo rosła, aby obie ładnie jadły i byłay szcześliwe - obojętnie razem czy osobno. Koty podzieliły dom na swoje terytoria i własciwie to jest tak, że mogą sie wiekszość dnia nie widzieć. Maja sporo do podziału wiec nie niepokoja sie nawzajem. I nie ma walk o ulubione miejsca do spania bo w zasadzie każda ma inne upodobania.

: 16 sie 2011, 17:28
autor: mardag1982
Śliczna Domisia. A ze zdjęc jak dla mnie tragedii nie ma, widac ze dziewczyny sie dogadują i tolerują, a pewnie z każdym dniem będzie lepiej

: 25 wrz 2011, 14:59
autor: Zafira
Moje puchate szczęście rośnie sobie pomalutku, niebawem skończy 8 miesięcy.


Obrazek

Obrazek

Obrazek

W moich oczach jest idealna, mogłaby tylko troszke wiecej jeść, ale chyba należy do kotków odzywiajacych sie energią z kosmosu.Dogadzam i dosmaczam i tak wspólnymi wysiłkami jej waga osiagnęła właśnie 3,2 kg.

: 25 wrz 2011, 15:40
autor: Sonia
Śliczna misia-brysia z niej <zakochana> :kotek: