Strona 8 z 12
: 15 lis 2011, 20:57
autor: Małgorzata
Fajnie sobie leniuchuje, szkoda, że jaj tak nie mogę <mrgreen>
: 15 lis 2011, 21:26
autor: Joanna P.
Śliczny misio, hipnotyzuje spojrzeniem :-)
: 30 lis 2011, 22:08
autor: asiaikarol
Trzymajcie kciuki nasz Oskarek wybiera się w piąteczek na pozbycie się jajeczek. Jak już formę swą odzyska to pokaże swego pyska.
: 30 lis 2011, 22:41
autor: Sonia
Trzymam kciuki za Oskarka <ok>
: 30 lis 2011, 22:48
autor: Elwira
Oskaruś jest boski <roll> <zakochana> .
I jak sobie słodko śpi

...
: 30 lis 2011, 22:49
autor: AgnieszkaP
Ja też trzymam kciuki za Oskarka <ok>

: 01 gru 2011, 07:34
autor: manita
asiaikarol pisze:Trzymajcie kciuki nasz Oskarek wybiera się w piąteczek na pozbycie się jajeczek. Jak już formę swą odzyska to pokaże swego pyska.
Kciuki trzymać będziemy, choć że będzie dobrze wszystkie tu wiemy
<ok>
: 01 gru 2011, 08:21
autor: Aga12
Ja też będę trzymac kciuku za Oskarka.I tez jestem pewna,że wszystko pójdzie bezproblemowo.
Śliczny jest!A jakie ma oczy,cudo po prostu.Piękna sówka! <mrgreen>
: 01 gru 2011, 08:23
autor: kotku
PIĘKNY

wycmokajcie tego pyska ode mnie.
I trzymam kciuki za jajeczka... nas czeka kastracja za 20 dni.
Powodzenia!
: 04 gru 2011, 20:10
autor: asiaikarol
No i jesteśmy już po zabiegu, uf..
Oskar po zabiegu wrócił do domu wieczorkiem w piątek, w stanie malo kontaktowym z małymi przebłyskami przebudzenia. Polożyliśmy go na podłodze według zaleceń weta żeby jak będzie odzyskiwał powoli świadomość niespadł z wysokości. Nockę ogólnie mieliśmy nieprzespaną ponieważ jak zaczął sie powoli budzić to chciał się przemieszczać ale za daleko to nie udawało mu się bo sił starczało na kilka kroków, w zasadzie kroków to za dużo powiedziane bo przednie łapki ciągnęły resztę kota. Na siłe chciał się dostać na swój nocny ulubiony fotel. Wiedząc że Oskar może wymiotować czy siusiać pod kocyk podłożyliśmu folię, ale nasz Oskar to przecież dobrze wychowany kocór i zataczając się a momentami ciągnąc tylne łapki za sobą przez pół pokoju, korytarz dotarł do kuwety i tam załatwił swoje potrzeby <ok> (tym normalnie nas rozwalił <serce> ) W sobote powoli dochodził do siebie zaczął pić i jeść małymi porcjami. A dziś to od świtu wróciła już codzienność wskok do naszego łożka i głośne mruczenie. Oskar już w swojej dawnej rozbrykanej formie <ok>
Pozdrawiamy.