My już w domku, trochę nam zeszło <strach>
Okazało się, że kociak ma albo herpeswirusa albo kaliciwirusa...
Ma nadżerkę na języczku, takie dwie czerwone plamki, pokazała mi pani weterynarz jak to wygląda, jest mi wstyd, że sama tego nie zauważyłam
I w zasadzie z objawów tyle, ma jeszcze nieco powiększony węzeł chłonny.
Gorączki nie ma, z płuckami wszystko w porządku.
Pani powiedziała, że jelita puste i jeśli dziś nic nie zje, to trzeba będzie go nawadniać
Dostał zastrzyk przeciwzapalny i przeciwbólowy, w aptece kupiłam mu również antybiotyk AzitroLEK, dziś dostał 1,5 ml i przez następne 4 dni ma dostawać po 0,7ml
Jutro jedziemy na kontrolę i ewentualne nawodnienie
Pani powiedziała, że jeśli nie przebywa z innymi zwierzętami, to musiałam to przywlec na ubraniu, na butach itp...
Mam nadzieję, że szybko wróci do pełni zdrowia, chlip