U mnie dokocenie nie przebiega zbyt łatwo, choć mam pomoc wielką, tu na forum, bo oczywiście nikt ze znajomych nie zna się na zwierzętach na tyle dobrze, by uznać, że jest powód do pomagania. Zresztą nawet jakby były chęci, to wiedza zbudowana na mitach i tak nie pomaga, a może zaszkodzić.
Przy zakupie drugiego kota trzeba być pewnym, że znajdzie się i czas i pieniądze. Czas przede wszystkim, bo go trzeba poświęcić kotkom i to w bardzo dobrze zorganizowany sposób. A pieniądze - na wszelki wypadek. Wyłażą wydatki znikąd czasem. No najważniejsze jest to, żeby bardzo chcieć. Myślę, że kota nie masz co pytać, one na początku wszystkie nie chcą - na co im intruz na terenie. Ale jak koty we dwójkę zostają , gdy idziemy do pracy, czy gdzieś jedziemy, jak się ścigają jak szalone, a potem razem odpoczywają... to człowiek wie, że to była dobra decyzja.
Ja kierowałam się chęcią posiadania mojej czarnej Buki - nie innej, a właśnie tej - zobaczyłam ją i wiedziałam, że to moja kota, tylko moja. Drugą rzeczą było to, że moja rezydentka się strasznie nudziła sama, staraliśmy się bardzo zapewnić jej zabawę, ale im starsza ty bardziej była znudzona naszymi zabiegami.
Przepraszam, że tak dużo piszę o swoich kotach, ale robię to w kontekście Twoich planów - wiem, że nie ma możliwości przejrzeć wszystkie wątki, gdzie się ludzie dokacali, więc taką pigułkę jak zostawię to się chyba nie pogniewasz
Powiem jeszcze, że znajomy dokocił się kiedy jego mała kota miała pół roku i kotom zajęło zaprzyjaźnianie się 3 dni

Potem spały już razem i razem jadły i się bawiły. Z maluchami łatwiej idzie.