24 lutego Hawo (Tomahawk Czankra PL) skończył 7 miesięcy.
Mimo zaawansowanego wieku <lol> co rano przychodzi do mnie do łózka na ciamkanie" Wtula się w moja szyje, ramię, zapuszcza motorek i ciamka paszczą.
I albo tak zaśnie, albo sobie idzie w "nogi:.
Jest naprawdę rozmowny w przeciwieństwie do Pumby.
Pumbosz ostatnio zaczał się bunkrować w Julki pokoju na łózku. Tak mu cos pasuje.
A Hawek łazi po domu i go nawołuje.
Dziś rano, Hawcio został sam na dole. Ja byłam na górze w sypialni. Hawulo wrzeszczy wniebogłosy " co to , nikogo na dole nie ma, miauuuuuuu mruuuu, mniau" I to głosno, na cała chałupę!
- wołam go z góry," no chodź, jestem tutaj" i przyszedł.
tak jest często. Nie lubi za bardzo być sam, no chyba , że zasypia na drapaku. A lubi spać na tzw.rynnie. Drapak zwykły z zooplusa i trochę się chwieje, tzn. podstawę ma solidną, ale trochę nie za bardzo można go ściśle skręcić. Widzę, że na razie to kocurom nie przeszkadza, bo Hawo wskakuje na niego i wspina się na sama górę , a jakby był wyższy , też by wlazł.
Oczywiście nie ma roboty przy kompie bez towarzystwa Hawa, pozwalam mu trochę "poszczękać zębami" na strzłke i jak muszę pisać sadzam go na parapecie obok na dywaniku.
I tam sobie poleguje.
a oto Hawo na parapecie w dużym pokoju, w wersji " bo klapnięte uszko mam"
Niech ona sobie czyta o tych Agilisach, nawet do 1 w nocy, ale ja już nie wyrabiam. Ciągle te koty i koty...
Jak nie było dużego mrozu, wyciągneła mnie na spacer po podwórku. w łapy trochę zimno, a ten Pumbosz się nawet nie ruszył ze schodów. Ja trochę połaziłem, chociaż ten sznurek niezbyt wygodny. No pogapiłem się trochę na kury, ale w sumie - żadna rewelacja. Coś tam zagadywały - ko ko , czy kot kot , ale nie, to nie dla mnie towarzycho
Tak, tu jest stanowczo lepiej, niż te podwórkowe klimaty. Jakoś tak intelektualnie i na miskę widok dobry z góry
Chwilę połowię tę pomarańczową rybę, bo łowny kot w końcu jestem :-)
