dzien dobry wszystkim!
Noc byla obfitujaca w emocje (glownie moje pewnie bo jestem panikara).
dlugo nie kladlam sie spac bo ciagle chcialam sprawdzac jak Matylda sobie da rade a nie wygladalo to za dobrze. Strasznie dlugo miala takie objawy jakby glupiego Jasia albo skrajnego wyczerpania. Po przejsciu kilku krokow Matylda przewracala sie na boczek i tak juz zostawala, czasem nawet kimala przez chwile bo zwyczajnie nie miala sily sie podniesc. Lub siedziala z takimi oczami ledwo otwartymi jak posazek. Kazdy jej wiekszy ruch czy bardziej zywotna reakcja powodowala ze za chwile odpadala:/ A zywe akcje tez sie zdarzaly - np skakanie na fotel, oczywiscie nieudane bo taka zakrecona byla ze chyba nie potrafila ocenic dobrze odleglosci..
Poza tym zero miaukow- normalnie nie moj kot!
Strasznie bylo na to patrzec i niepokoilam sie chociaz wet uprzedzal ze tak moze byc. Z drugiej strony, nie czytalam tutaj za bardzo o takich objawach po sterylce.
Ale w koncu padlam i ja <lol>
Z Matylda bylo coraz lepiej, nawet przyszla do mnie w nocy.
Lepiej- tzn jakies znajome spojrzenie sie czasami przebija, nawet cos jakby mruczenie dzis nad ranem uslyszalam miziajac bidule.
Dzis rano zjadla troche chrupek, pic jakos nie chce. Probowalam nawet tak bardziej na sile ale foch i nic z tego.. no coz, miala kroplowke i juz sikala 2 razy poteznie (zakopac bidna w tym kaftaniku nie bardzo umie) wiec chyba na razie sie nie ma czym martwic.
Na pewno Ruda totalnie nie akceptuje kaftanika.. chodzi tylem albo bokiem albo na niskich nogach albo z kolei podnosi je jak bocian. Probuje lizac material na gornej czesci brzuszka.
Ma problem z jedzeniem (!) zadna pozycja nie wydaje sie byc wygodna. Musialam przesypac chrupki na talerzyk i postawic go na misce tak zeby byl troche wyzej. dlugo to trwalo ale zjadla troszke i poszla a przeceiz powinna byc potwornie glodna!
ale ogolnie wydaje mi sie ze jest lepiej choc na pewno nie moge tego nazwac jej dobrym samopoczuciem. Wstydzi sie biedna tej pizamki, moze uwaza ze miodowy to nie jej kolor? <oops>
Jest takim rudym nieszczesciem ale juz widac ze to jest moja Matyldzia bo wczoraj to moglabym rownie dobrze pomyslec ze dostalam nie swojego kota! <zły>
o, weszla wlasnie do umywalki , no moja dziewczynka <tańczy>