jutro minie tydzień.
koteczki już się siebie nie boją, w prawdzie nie są najlepszymi przyjaciółkami jeszcze (nie ma w nich czułości ku sobie, nawet nie spią razem),ale bardzo lubią wspólne gonitwy. wspólna zabawa to najlepsza zabawa np.:
"ja jestem ofiarą, a ty mnie atakujesz, to ty teraz jesteś ofiarą, a ja ciebie atakuje, ..nie to ja ciebie atakuje, nie nie, to ja atakuje ciebie..." jedna siedzie w szeleszczącym tunelu a druga z zewnątrz po niej skacze, albo jedna na drzewku a druga pod i naparzanie łapami,ogonami, czym się tylko da

radocha patrzeć. jeśli sykną na siebie,to tak raz dziennie i w jakiejś hardcorowej zabawie (skok na odkryty brzuch) w każdym razie jest super!!! <ok>
teraz próbujemy przestawić Pillow na poidełko z miseczki, zobaczymy. Tummiczek już hipka tylko ze strumyczka.
Tummy to obgryzacz niczym sekator, to co da się kąsnąć to ona pierwsza w zebiska, koszyk, sznurki, taśma klejaca, tektura, kable (niestety), ..ważne listy i umowy.. nasze palce u stóp.. mały żarłoczek. Pillow wykazuje silny atawizm zakopywania na niby po jedzeniu " na potem" - prześmiesznie to wygląda.
mamy brzydkie przypuszczenia ze kociaki są jednak z sobą spokrewnione,ponieważ u obu ujawniła się wysoka skłonność do zachowań autodestrukcyjnych:) chociażby przykłady (jedne z wielu)
sprintem z łózka na główkę w regał - Pillow, wysadzenie się w powietrze niczym kula armatnia z szeleszczącego tunelu w szafę - Tummy, skok saltem i "beczką"w dół z parapetu - Pillow, atak na siebie w odbiciu lustrzanym na szafie z oparcia sofy - Tummy... nie nie , to nie może być przypadek

a tak poza tym kociaki są przekochane i przeurocze, mają przepotworny apetyt, wszystkiego są ciekawskie.
Pillow dziś zaliczyła kąpiel nogi w umywalce, bo przy zakopywaniu w kuwecie niechcąco wdepnęła we własną kupcię:) kąpielą nie była jasna sprawa zachwycona, ale cóż, trzeba się pilnować koleżanko!:)
na koniec kilka zdjęć sprzed kilku dni:)
teraz mam urlop wiec się nacieszę jak trzeba kocicami,nareszcie!
