Strona 8 z 43
Re: Lilu&Bono
: 02 sie 2013, 16:09
autor: Aga G.
To dziś zdjęcia naszego liliowego maleństwa w wieku 4 tygodni (teraz ma już 9

)
Pięknie prezentuje się na tle czekoladowego rodzeństwa i mamusi

Tak sobie jadł
Z siostrzyczką (uwielbiam to zdjęcie <serce> )
I z rodzeństwem

Re: Lilu&Bono
: 02 sie 2013, 16:28
autor: Sonia
Słodkie maluchy wszystkie. Ale masz fajnie, że zawsze wiesz który maluch to Twój <lol> Gorzej mają Ci co na czekoladkę czekają <lol>
Re: Lilu&Bono
: 02 sie 2013, 21:54
autor: Aga G.
Soniu co racja to racja

nasz liliowy rodzynek akurat tu wyróżnia się w tłumie

Re: Lilu&Bono
: 03 sie 2013, 22:03
autor: Aga G.
Wpadam żeby się pochwalić ;) zdecydowaliśmy dziś że jedziemy do Zakopanego po niedzieli na kilka dni i znaleźliśmy kwaterę, na którą możemy zabrać naszą kicię

tak się cieszę, że nie musimy jej zostawiać w domu <tańczy>
Re: Lilu&Bono
: 03 sie 2013, 22:12
autor: Miss_Monroe
Super :-) ! My też mamy takie miejsce, tj. nie w Zakopanem a w Zębie, gdzie zawsze jeździmy z Bentleyem :-)
Re: Lilu&Bono
: 03 sie 2013, 22:24
autor: Aga G.
U nas będzie debiut

mam nadzieję że Lilu dobrze zniesie podróż. Kupiłam już pasek do wpinania szelek w pasy bezpieczeństwa, bo w życiu jej luzem w aucie nie puszczę, a boję się że w transporterze nie wytrzyma tak długo...
Re: Lilu&Bono
: 03 sie 2013, 22:55
autor: Miss_Monroe
Ile macie kilometrów? Wydaje mi się, że lepiej gdy zwierzak podróżuje w transporterku, ma wówczas taki swój azyl, gdzie może się wygodnie położyć itp. To oczywiście moje zdanie :-) Poczytaj sobie o podróży z kotem tutaj :
http://www.forum.agiliscattus.pl/viewto ... ?f=11&t=24
Re: Lilu&Bono
: 03 sie 2013, 23:03
autor: Aga G.
ok 240, na pewno zaczniemy od transportera te szelki z pasem to tylko awaryjnie

Re: Lilu&Bono
: 03 sie 2013, 23:11
autor: Miss_Monroe
Na pewno wytrzyma

My jeździmy po 600-800 km i mój Bentley całą drogę śpi. Usypia jak się go wstawi transporterkiem do auta <lol> . Nie wyciągaj jej tylko z transporterka jak będzie płakała, bo nauczy się, że to jest sposób na Was. Mój Bentley na początku płakał, ale po kilku przejażdżkach zrezygnował z histerii, bo po prostu nic tym nie zdziałał. Przepraszam za <offtopic>
Re: Lilu&Bono
: 03 sie 2013, 23:15
autor: Aga G.
Dziękuję Miss_Monroe

Na pewno tak zrobię, do tej pory nigdy nie uległam płaczom w transporterku bo bezpieczeństwo jest wg mnie najważniejsze ;)