Doświadczyliśmy pierwszej rujki Geri <gwiżdże>, oj śpiewała :-).
starsza córka wytłumaczyła nam, że Gerunia tęskni za swoją mamusia i dlatego tak miauczy.
25 marca była sterylizacja.....i to też już za nami <rotfl> <rotfl> <rotfl>
nie sądziłam, że będę tak się denerwowała.
Geri w ubranku była bardzo grzeczna, wręcz nie ten sam kot. dziś ściągnęłyśmy szwy, zdjęłyśmy ubranko....... teraz w domu aż się kurzy za kotami, tak wariują. aby słychać odgłosy szaleństw <lol>
zdjęcia sprzed sterylizacji
ulubione miejsce na obserwację
chwila zadumy
a to zaraz po......
Geri była jeszcze jak lunatyk
Dottie nie wiedziała co się dzieje; co to za nowy kot przyszedł do domu i się w nim panoszy. wskoczyła do łóżeczka i siedziała w nim zdegustowana i zdezorientowana.
potem przyszedł czas warczenia na przybysza
