Strona 8 z 9

: 15 lut 2010, 20:30
autor: Vanicca
A mnie się bardziej Dotka podoba :-D. Zazdroszczę planowanego dokacania <roll>.

: 15 lut 2010, 20:36
autor: mimbla
Hmmm... dokocenie... Może Bon Bon albo Chester? :-(

<mrgreen>

: 15 lut 2010, 22:14
autor: Sara
tak, brytyjczyka. jak mogłabym zdradzić niedźwiadki? ;-))

chciałabym tym razem kocurka (aby mąż nie był samotny w naszym babskim świecie <mrgreen> ) i moje serce bije ku rudaskom
mimbla pisze:Hmmm... dokocenie... Może Bon Bon albo Chester? :-(
<mrgreen>
gdybym mogła, to wzięłabym obydwu.

a propos - wiecie co u chłopców? czy mają już nowy domek? często o nich myślę

: 15 lut 2010, 22:42
autor: mimbla
Póki co ciągle szukają...

: 18 mar 2010, 12:51
autor: Kamiko
Jak tam pannice Saro , coś nam napisz i może wklej <mrgreen>

: 07 kwie 2010, 12:57
autor: Sara
Doświadczyliśmy pierwszej rujki Geri <gwiżdże>, oj śpiewała :-).
starsza córka wytłumaczyła nam, że Gerunia tęskni za swoją mamusia i dlatego tak miauczy.

25 marca była sterylizacja.....i to też już za nami <rotfl> <rotfl> <rotfl>
nie sądziłam, że będę tak się denerwowała.
Geri w ubranku była bardzo grzeczna, wręcz nie ten sam kot. dziś ściągnęłyśmy szwy, zdjęłyśmy ubranko....... teraz w domu aż się kurzy za kotami, tak wariują. aby słychać odgłosy szaleństw <lol>

zdjęcia sprzed sterylizacji

ulubione miejsce na obserwację
Obrazek

chwila zadumy
Obrazek

a to zaraz po......

Geri była jeszcze jak lunatyk
Obrazek
Obrazek

Dottie nie wiedziała co się dzieje; co to za nowy kot przyszedł do domu i się w nim panoszy. wskoczyła do łóżeczka i siedziała w nim zdegustowana i zdezorientowana.
potem przyszedł czas warczenia na przybysza
Obrazek

: 07 kwie 2010, 15:15
autor: Kamiko
Saro jak Dottka pięknie wydoroślała :-),
a Geri jak pięknie zawodzi nad swoim losem <lol>

: 22 kwie 2010, 10:45
autor: Kamiko
Saro napisz jak dziewuchy się mają <mrgreen>

: 22 kwie 2010, 10:58
autor: Sara
Powiem Ci Kasiu, że właśnie teraz Geri szaleje (akurat gdy Lila ma drzemkę ;-)) ).

po spokojnej ubrankowej Geri nie ma ani śladu. stwierdziłam, że noszenie kubraczka nie wpłynęło na nią uspokajająco (spokojne chodzenie, spanie z nami w łózko). to był tylko taki mało znaczący epizod.
szew na brzusiu pięknie się zagoił i na razie jedyną pamiątką po tym incydencie jest brak sierści :-) (odpowiednie miejsce do wycałowania).
Dotka robi się szersza niż dłuższa. oczywiście szaleje jak nakręcona myszka.

: 22 kwie 2010, 12:56
autor: Kamiko
Jedną fotusię to się da ustrzelić w weekend co <mrgreen>