Budyń patrycjowy

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
kizior
Hodowca
Posty: 1337
Rejestracja: 09 mar 2009, 08:39
Płeć: k
Skąd: Szczecin

Post autor: kizior »

wesołego życia :kotek:
Agathea
Posty: 441
Rejestracja: 13 sie 2009, 15:05

Post autor: Agathea »

Super że jest już u Was! Boski jest! <zakochana>
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka »

Jak to dobrze, że uż się dziecku wszystko poprzypominało i poukładało :) Bawcie się teraz wszyscy do woli :kotek:
Awatar użytkownika
basienka
Hodowca
Posty: 128
Rejestracja: 17 cze 2009, 20:51
Kontakt:

Post autor: basienka »

ale super <klaszcze>
Bardzo się cieszę, że kiciuś jest już z wami i tak pięknie się zaaklimatyzował.
Jeszcze troszkę i Tyszy serduszko też zdobędzie, bo kto by się mógł oprzeć takiemu przystojniakowi. :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
mimbla
Posty: 2179
Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
Kontakt:

Post autor: mimbla »

Zaleganie na supermena mnie rozbroiło totalnie <rotfl>
Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 4597
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mago »

Jest słodziasty na maksa!
cruk
Posty: 76
Rejestracja: 25 paź 2009, 16:20

Post autor: cruk »

dlugo sie nie odzywalam, ale mialam duzo zajec. Male resume bo 2,5 tyg. za nami.

Kocurro rosnie na schwal. Dopisuje mu humor i kondycja. Podjada tez kocicy z miseczek i musze go pilnowac. Specjalnie mi nie zal kotki, ktorej przydaloby sie nieco "schusc" bo nie wyczuwam dobrze zeberek, ale poniewaz jest na diecie o obnizonej kalorycznosci (lekko wymieszanej z karma RC dla kotek sterylizowanych), Budyniowi moze nie wyjsc najlepiej w bilansie ogolnym :-))

Jasnie Kociurstwo juz zmniejszylo dystans do siebie. Kotka nadal burczy a nawet czasem syknie na kocurka, ale jest w stanie zniesc jego obecnosc zaledwie pol metra od siebie, nawet zaczeli sie mijac czy spotykac przy miseczkach. Jest wiec postep. Budyn probuje kotke nawet zaczepiac, ale ona nie jest sklonna jeszcze sie z nim bawic. Chociaz i tak zaskakuje nas polowaniami na kuleczki, albo uganianiem sie ot tak dla samej radosni uganiania, po mieszkaniu, na co wczesniej sobie nie pozwalala. No ale kocurro jest w tej kwestii bardzo aktywny, szczegolnie wieczornie, wiec duzo go podglada i ogolny nastroj kociej glupawki czasem jej sie udziela.

Budyn juz zupelnie sie oswoil z otoczeniem i naszym trybem funkcjonowania. Unika tylko sredniego synka - Antosia - majac na wzgledzie antosiowy brak wyczucia sily i sposoby uscisku. Tonio probuje byc delikatny, ale nie zawsze umie ocenic poziom owej delikatnosci, a poniewaz do tego ma male raczki, zeby uniesc kota, odruchowo zaciska piastki, ciagnac kota za wlos a czasem za skore, co spotyka sie oczywiscie z naszym ale i kociakowym glosnym protestem. Na wszelki wiec wypadek, gdyby sie Antkowi wzielo na milosci, kocurro znika mu z pola widzenia, ale nie prostestuje przed pieszczotami, gdy trzymam go na kolanach, a Antos chce poglaskac.

Generalnie kot jest ogromnie delikatny i wyrozumialy dla dzieci. Przed najmlodsza Hania, ktora nie umie jeszcze zsynchronizowac ruchow, po prostu sie uchyli flegmatycznie, ale nadal lezy kolo niej spokojnie.

uczestniczy w mnostwie czynnosci, ktore wykonujemy, od klepania ze mna na klawiaturze, poprzez nadzor sprzetu czyszczacego tj. odkurzacza, po rozstawianie po katach dzieciakowych zabawek. Nic tez sobie nie robi z naszych psikan gdy lazi po stolach, ma sluch selektywny wowczas :-) ale nie jest z niego kradzioch spozywczy, moze dlatego, ze tez nie zostawiamy niczego szczegolnego na wierzchu.

Apetyt mu dopisuje, chetnie je wolowinke - chociaz tez lubi sie nad nia popastwic i pobawic jedzonkiem, spadl mu entuzjazm do mokrych pasztecikow Animody vom kitten, ale suche mu bardzo smakuje (w tym tak jak wspomnialam kocicowe rowniez).

Na razie poza spektakularnym acz skrytobojczym nasikaniem porannym w kapcia pana domu (kiedy zdazyl? a zrobil to w tzw. miedzy czasie - ku mej radosci, bo kapcie byly parszywe i szczerze ich nie lubilam) z kuwetki korzysta sumiennie i nie ma z kocurrem najmniejszego problemu. Niestety pan domu zaczal nan patrzec bardziej podejrzliwie i chyba sie panowie "mierza" mentalnie..i sie do siebie specjalnie nie czula. Zostalo mi zapowiedziane, ze jakas jedna akcja zbrodnicza kocurra a zostaniemy wystawieni z walizkami (nie wiem doprawdy jak faceci moga tak sie przywiazac do jakis starych kapci), wiec mam lekka manie ;-) sledzenia poczynan kocich i z pewnym drzeniem serca usuwam mezowskie porzucane czesto rozne ekwipunki, z potencjalnej drogi kociej przestepczosci...

Serdecznie pozdrawiamy!

fot budynia postaram sie dolaczyc nastepnym razem
Awatar użytkownika
Mały Lew
Hodowca
Posty: 370
Rejestracja: 23 lis 2008, 21:30
Hodowla: MAŁY LEW*PL (zamknięta)
Płeć: kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mały Lew »

Jak miło i lekko się czyta o Budyniowych "po(d)stępach" w oswajaniu kotki i męża ;-)
Z kotką pewnie się jeszcze dogadają, trzeba dać im więcej czasu, ale z mężem... nie wiem czy on mu kiedyś te kapcie wybaczy (skrytobójcze nasikanie <strzałkawlewo> boski opis) <lol> Może sprawić mężowi pod choinkę jakieś w prezencie? najlepiej takie z kotami na wierzchu <diabeł> :haha:
cruk pisze:Nic tez sobie nie robi z naszych psikan gdy lazi po stolach, ma sluch selektywny wowczas
Koty generalnie mają w swoim oprogramowaniu wiele selektywnych funkcji <roll> i korzystają z nich wtedy kiedy im to najlepiej pasuje.

Strasznie jestem ciekawa jak kremuś już urósł i niecierpliwie czekam na :foto:
Awatar użytkownika
Kamiko
Hodowca
Posty: 3390
Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
Hodowla: Mazuria*PL
Płeć: kobieta
Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
Kontakt:

Post autor: Kamiko »

Budyń mam nadzieję, że szybko pojmie,
że męski ludź w domu potrzebny i przestanie go wykurzać z obiektu <lol>
Ubawiłam się o poranku setnie <rotfl>
cruk
Posty: 76
Rejestracja: 25 paź 2009, 16:20

Post autor: cruk »

kocurro zadomowiony pelna paszcza. Glupawkowe wpady na lozko w sypialni, zagryzienie poduszki i ucieczka czterolapnym poslizgiem na porzadku dziennym.

proby skoku z tzw. nienacka na Tysze - na porzadku dziennym (konczy sie nadal obsobaczeniem przez kotke, co moze nie przystoi, ale ona to robi).

dzis skrytozerca dorwal sie do jajecznicy zostawionej przez Piotrka nieopatrznie na stole. Dobrze mu tak - Piotrkowi - oduczy sie niejadek jeden, ze co na stole to w paszczy kota i moze egoista sie w nim obudzi, strwozony wizja jawnej napasci na mienie i bedzie pilnowal talerza - Piotrek nadal rzecz jasna, nie kocurro. Ale sernik domowy tez mniamniusny.. Wole sie dowiedziec o tym jdnak od dzieci a nie oblizujacego sie moczywasa..

podsiadywanie mnie gdy wstaje na chwilke nawet od stolu i zajmowanie krzesla wygrzanego - na porzadku dziennym - na co dowody zalaczam.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Zablokowany