mimbla pisze:Zresztą- nie oszukujmy się. Jeśli chcesz, żeby kot reagował na swoje imię, powinnaś go nazwać "brzdęk" - taki dźwiek wydaje myta i napełniana miska- tylko wtedy masz pewność, że kot przybiegnie do Ciebie na każde zawołanie. Każde inne imię to tylko i wyłącznie nasza fanaberia...
Oj nieprawda

U mnie koty znają swoje imiona, reagują te, które wołam. nie twierdzę, że reagują przybieganiem, to akurat oceniają, czy warto się ruszyć, ale bezbłędnie wiedzą, "do kogo ta mowa". Odwrócenie głowy, strzyżenie uszami - wiedzą

"Borgia nie rusz", osadza ją na miejscu, strzyże uszami i sprawdza, czy jestem wystarczająco blisko, żeby ją pwstrzymać w razie najazdu na Gattę. Co ciekawe, ta druga na dźwięk Borgia, Borgul, nie reaguje za bardzo, ale jak zawołam "Nie rusz!", z podniesioną kitą biegnie do mnie - wie, że jest pod ochroną mała małpka! Najpóźniej na imię zaczęła reagować Arabica, ale dla niej niby to samo imię w naszych ustach na pewno brzmiało inaczwej. I nie wiem waściewie, jak przez pierwsze 1,5 roku jej życia nazywała ją Kathrin... Ale teraz i ona podnosi głowę na dźwięk swojego imienia.
Fado reaguje bezbłędnie, i na pewno nie ma to związku z miską. On przychodzi jak pies, z wyjątkiem sytuacji, kiedy jest zaspany i nieżywy, ale wtedy odgruchuje, "Nie chce mi się, przyjdź Ty do mnie, no PRZYJDŹ!"
Przepraszam za <offtopic> , już nie będę... <oops>