Strona 8 z 37

: 28 kwie 2011, 12:33
autor: mevik
WOW!!! Najlepsze jest ostatnie zdjęcie!!! Jaki on piękny :-)

: 28 kwie 2011, 12:41
autor: Pola
Świetne <lol>

: 28 kwie 2011, 12:47
autor: Marina
Jasna sprawa, każdy facet po robocie leży brzucholem do góry <mrgreen>
Wniosek z tego płynie taki, że Jeffrey to stuprocentowy facet <lol>
:kotek: dla śliczniaka.

: 28 kwie 2011, 12:49
autor: manita
sie chłopak narobił <lol>
super :ok:

: 28 kwie 2011, 20:26
autor: Aga12
Bardzo się cieszę,że się Wam Jeffreyek podoba.
A co do samego Jeffa,to cóż,nie ma lekko u nas hydraulik.Codziennie musi sprawdzić odpływy w wannie,2 umywalkach,brodziku i bidecie.Ma co robić chłopak,więc po skończonej robocie zwykle zasypia na stanowisku pracy,co widać na ostatnim zdjęciu. :-)

: 28 kwie 2011, 20:31
autor: damianos
Swietne .

: 29 kwie 2011, 01:43
autor: Matyldonka
Mi też, mi też sie podoba!! :ok:

: 29 kwie 2011, 14:25
autor: Elwira
Jeffrey jest cudny z tá pozá. Wygláda jak dziecko lezáce w wozeczku z wyciagnietymi nózkami :). Super zdjécia :)!!! :kotek:

: 18 maja 2011, 15:47
autor: Aga12
Dzisiaj bez zdjęć,ale za to Jeffrey miał tak emocjonujący dzień,że niestety ale zdjęcia by go chyba dobiły.
Mąż wyjechał i do końca tygodnia go nie bedzie,postanowilyśmy więc z córką,że na ten czas przeprowadzimy się do moich rodziców,zaledwie 4 ulice dalej,oczywiście,zeby nie biegać do domu w celu doglądania Jeffa,Jeff pojedzie z nami.No,więc rano zawiozłam córkę do szkoły,a Jeffreya z kuwetą i całym jego ekwipunkiem do mojej mamy.Rozpakowałam tam wszystko,wypusciłam Jeffreyka z transportera,ale wcale nie chciał wyjść.Jak już wyszedł to po minucie był z powrotem w transporterze z miną pt."Zabierz mnie stąd do domu".Później było coraz gorzej,miałczał,dyszał,ale nie chciał nic pić,ani jeść.Jak pojechałam po córkę do szkoły,to już nie miałczał i nie piszczał,tylko płakał.Mama nawet dzwoniła do mnie,żebyśmy szybko przyjeżdżały,bo ona tego słuchać nie może.Ogólnie kot był przerażony i zestresowany.O 14:00 się poddałam,kot dyszał coraz bardziej,ale odmawiał konsekwentnie picia,niby chodził po domu,ale cały był spięty,niespokojny,więc stwierdziłąm,że nie ma co go na siłę przełamywać.Zapakowalam Jeffreyka z powrotem wraz ze wszystkimi akcesoriami i jazda do domu.A w domu,jakby mi ktoś kota odmienił.spokojny,wyluzowany,wypił prawie na raz miske wody i właśnie leży wtulony we mnie.Jak widać Jeffrey jest kotem bardzo domowym <lol>

: 18 maja 2011, 15:54
autor: Renia
Dobrze zrobiłaś, że zabrałaś go do domu. Po co miał się biedak męczyć :kotek: a tak przynajmniej macie chwile błogiego lenistwa <roll>