Strona 71 z 198
Re: Moris
: 14 gru 2014, 07:53
autor: beev
zwiedzanie a może leżakowanie w pralce <serce>

Re: Moris
: 14 gru 2014, 08:36
autor: Beate
Do twarzy mu z tą pralką <lol>
Czemu taki śliczny <zakochana> kocurek nie daje pospać Pańci ?
Re: Moris
: 14 gru 2014, 08:46
autor: Becia
Sylwia, moje zdanie jest takie, że Moris już dawno powinien być wykastrowany. Po co czekać, aż hormony zaczną szaleć. Mam dwa kocurki, oba wykastrowane, z tym, że jeden jak miał dziewięć miesięcy, drugi gdy miał trzy miesiące, jeszcze w hodowli. Może to przypadek, ale ten wcześniej wykastrowany jest radośniejszy, ma usposobienie kociaka. To naprawdę pogodny kot. I bardzo, bardzo łagodny.
O dokoceniu pomyśl dopiero po kastracji

Re: Moris
: 14 gru 2014, 09:00
autor: beev
Becia pisze:Sylwia, moje zdanie jest takie, że Moris już dawno powinien być wykastrowany. Po co czekać, aż hormony zaczną szaleć. Mam dwa kocurki, oba wykastrowane, z tym, że jeden jak miał dziewięć miesięcy, drugi gdy miał trzy miesiące, jeszcze w hodowli. Może to przypadek, ale ten wcześniej wykastrowany jest radośniejszy, ma usposobienie kociaka. To naprawdę pogodny kot. I bardzo, bardzo łagodny.
O dokoceniu pomyśl dopiero po kastracji

byłam już 3 razy u 2 wetów i u nas nikt nie chce go wykastrować

teraz nakłamie ze sika po domu to moze wkoncu sie zgodzą. Twierdzą ze kot nie bedzie rósł i sie rozwijał jak mu jajca wytną <wsciekly> ciemnogród na wsiach i małych miastach jeszcze

na samą myśl mi słabo, jak ja to przeżyje <strach> <lol>
Re: Moris
: 14 gru 2014, 09:05
autor: Becia
Moje maleństwo wykastrowane w wieku trzech miesięcy waży prawie siedem i pół kilo, więc teoria, że kot po kastracji będzie wolniej rósł jest wyssana z palca

Re: Moris
: 14 gru 2014, 09:22
autor: Beate
U mnie też niestety ciemnogród
Ileż to się musiałam nasłuchać od wetów ,że taki kotek mały ,jak mogłam ,że to to samo jakbym nastoletniego chłopca pozbawiła męskości <shock> Ucinałam te bezsensowne wywody ,prośbą o przejście do leczenia ,a nie płakaniem nad rozlanym mlekiem , bo kot był wykastrowany w hodowli jak inne kocięta i stanu tego nie odwrócimy a ja właśnie szukałam kociaka po kastracji.
Najgorsze jest to ,że usłyszałam to z ust sześćdzisięcioparoletniego weterynarza ale i z ust młodego trzydziestolatka
Mój obecny wet oszczędził mi tych uwag :-)
Życzę szybkiego znalezienia odpowiedniego weta <ok> <ok>
Re: Moris
: 14 gru 2014, 09:31
autor: yamaha
Nie wiem, czy to "ciamnogrod", czy po prostu wlasne przekonania....
U nas tez weci radza czekac z kastracja, az kotek podrosnie....
Àle Morisek juz nie jest takim zupelnym maluszkiem, mysle ze teraz to sie spokojnie mozesz umawiac, juz ci nie beda marudzic, ze "za mlody" chyba...

Re: Moris
: 14 gru 2014, 09:32
autor: beev
Beate pisze:U mnie też niestety ciemnogród
Ileż to się musiałam nasłuchać od wetów ,że taki kotek mały ,jak mogłam ,że to to samo jakbym nastoletniego chłopca pozbawiła męskości <shock> Ucinałam te bezsensowne wywody ,prośbą o przejście do leczenia ,a nie płakaniem nad rozlanym mlekiem , bo kot był wykastrowany w hodowli jak inne kocięta i stanu tego nie odwrócimy a ja właśnie szukałam kociaka po kastracji.
Najgorsze jest to ,że usłyszałam to z ust sześćdzisięcioparoletniego weterynarza ale i z ust młodego trzydziestolatka
Mój obecny wet oszczędził mi tych uwag :-)
Życzę szybkiego znalezienia odpowiedniego weta <ok> <ok>
Szukam szukam bo mam plan dokoceniu ale na razie nie mowie żeby nie zapeszyc
Re: Moris
: 14 gru 2014, 09:33
autor: beev
yamaha pisze:Nie wiem, czy to "ciamnogrod", czy po prostu wlasne przekonania....
U nas tez weci radza czekac z kastracja, az kotek podrosnie....
Àle Morisek juz nie jest takim zupelnym maluszkiem, mysle ze teraz to sie spokojnie mozesz umawiac, juz ci nie beda marudzic, ze "za mlody" chyba...

Kochana byłam 2 tygodnie temu i nic z tego ale pojadę do miasta do kliniki
Re: Moris
: 14 gru 2014, 10:07
autor: Kasik
Sylwiu, ja też uważam, że najlepiej jak najszybciej Moriska odjajczyć (warto przy okazji narkozy zrobic chlopakowi badania krwi), a potem dopiero dokocenie, Morisek bedzie miał z kim hałasowac rano <mrgreen>
Kastrowałam Tysona w wieku 4,5 miesiecy, moze nie wplynelo to na jego charakter (on nie jest radosnym ciapkiem, ale to juz bylo widac w hodowli), ale juz wtedy pakowal sie na Kaye i mysle, ze to był najwyzszy czas.
Pięknie leżal przy Pancia boku <serce>