Re: Bolek i Lolek i ich domek
: 31 sie 2015, 20:20
Fusiu, ja Cię rozumiem, że za swoimi futrzanymi chłopakami stoisz murem i ten rudy wprowadza ferment w wasze poukładane sprawy, ale... ten rudy/ruda? pewnie nie ma nikogo kto zapewni cokolwiek, więc walczy o domek, bo widzi szansę na schronienie, bo to punkt gdzie czasem skapnie trochę czegoś do jedzenia... on też chce żyć.
Smutny jest jak cholera los udomowionych zwierząt niczyich. I krótkie ich życie.
Też to kiedyś przerabiałam, jak dokarmiałam kotkę z młodymi i się okazało, że na chrupki przybywało pół kociego osiedla. Matko kochana, no serce pęka.
Bolek! Wracaj!
Smutny jest jak cholera los udomowionych zwierząt niczyich. I krótkie ich życie.
Też to kiedyś przerabiałam, jak dokarmiałam kotkę z młodymi i się okazało, że na chrupki przybywało pół kociego osiedla. Matko kochana, no serce pęka.
Bolek! Wracaj!