Zakurzyło się tu troszeczkę, więc się przypominamy. Oba brysie mają się dobrze. Oba nadal lenie patentowe i zachęcić ich do zabawy to trzeba nie lada wyczyny robić. Dzisiaj skromnie, bo tylko dwa zdjęcia, ale za to z sesji zdjęciowej, jaką im urządziłam domowymi sposobami w celu wyłonienia jakichś fotek na konkurs kalendarzowy. Niestety łobuzy zupełnie nie chcieli współpracować, za to ja parę dni odczuwałam skutki tej sesji, bo mnie wszystkie kości bolały z tego tarzania się po podłodze. Chyba już za stara jestem na takie wyczyny
No i jak tu, kurna, nie wierzyc w telepatie <shock>
Myslalam sobie, ze trzeba by Cie ciut opierniczyc, ze sie tak ladnie na forum udzielasz, ale tylko w cudzych watkach, a swoich pycholkow przeslodkich pokazywac nie chcesz.
Juz sie zbieralam w sobie, zeby sie odezwac i Cie wirtualnie skrzyczec, a tu taka niespodzianka - super fotki brytolkowych pycholkow.
Fajnie Ci te fotki wychodza, ja sie ostatnio wzielam do robienia fotek i... jakos mi sie nie udaly <oops>
Piękne zdjęcia . Widać, że robione z miłością do kotków <serce> .
Na zdjęciach przynajmniej nie widać żeby nie chciały współpracować ... tylko pięknie pozowały <aniołek> .
Soniu,zgadzma się z Elwirą.
Nie będę oryginalna i odkrywcza jak napiszę,że koty masz piękne i dostojne.A co do harców,zabaw ruchowych itp.to wiesz każdy wiek ma swoje prawa.To w końcu dorosłe,dojrzałe,stateczne brytki.Mój Jeff choć roczniak dopiero od czerwca tego roku a już zachowuje się jak dojrzały mężczyzna w wieku średnim,nie w głowie mu jakieś gonitwy za piłeczką,zabawy wędką itp.Z zabaw ruchowych Jeffrey najbardziej lubi stateczne i dumne przechadzanie się po domu.