Niestety ładnych zdjęć nie mam. Mam tylko relację z prac renowacyjnych starego drapaka.
Miśki oczywiście musiały czynnie uczestniczyć w każdym etapie rozkręcania i skręcania drapaka. Ponieważ zajęło nam to prawie cały dzień, to Tamiś się ostatecznie znudził i poszedł spać, a Tobinek dzielnie nadzorował każdy etap prac, łącznie z cięciem na stole materiału (czytaj: centralnie leżał na środku materiału i łapką trącał nożyczki, żeby prosto cięły i nie zjechały gdzieś przypadkiem o milimetr) <mrgreen>
Najpierw się Tobinek wystraszył, że mu gdzieś drapak przestawiają, więc szybko na zapas zaczął drapać stary drapak
Potem Tamiś pilnował fachowego odkręcania śrub, a Tobinek pilnował, żeby się jakieś śruby gdzieś nie zapodziały, więc je dzielnie przeliczał
Po ciężkich i wyczerpujących pracach wreszcie stanął nowy mebelek :-)
Nadzór budowlany fachowo ocenił czy się dobrze spisaliśmy i czy można uznać nowy drapak za godny zainteresowania i użytkowania przez miśki
Myślę, że egzamin zdaliśmy i kociszony są zadowolone z obecnego mebelka
A ja jestem szczęśliwa, że nie muszę już patrzeć na tego okropnego brudasa, którego nie dało się niczym wyprać, żeby jakoś wyglądał <roll>