Gatonowe dziąsełko się goi :-) mam nadzieję, że jest dobrze.
Powolutku wracamy do karmienia suchymi chrupeczkami. No i jak to w życiu, przygotowałam się do przyzwyczajania na nowo Gato do chrupek, a okazało się, że kłopot będzie wręcz odwrotny.
Okazuje się, że wydzielanie jedzenia kotu ma swoje konsekwencje.
Mianowicie, w związku z dużą dziurą w dziąśle musiałam Dziecinę karmić mokrą karmą. Chcąc nie chcąc jedzenie miał wydzielane. Starałam się karmić go często a niewielkimi porcjami. Wszystko ładnie zjadał, sądziłam, że będzie problem z powrotem do chrupek. Otóż nie, wczoraj postawiona miseczka została opróżniona do zera po czym Gaton wszystko zwymiotował

Przestraszyłam się, nie powiem. Po godzinie od wymiotów dostał odrobinkę kurczaczka z dużą ilością wody, a dziś od rana ćwiczymy spokojne jedzenie.
Miska z chrupkami stoi cały czas, choć chrupek w niej niewiele. Jak podsypuję nowych to Gato dopina się do miski, staram się po chwili odwrócić jego uwagę, zamachać piórkami, czymś zaszeleścić. Nawet to skutkuje, bo zainteresowany czymś innym, po chwili "zapomina", że coś zostało w misce.
W każdym razie lepszego pomysłu chwilowo nie mam. Po całym dniu, postępy są widoczne. Nie ma już takiego szaleństwa przy misce jak było rano. Mam nadzieje, że uda się nam wrócić do spokojnego podjadania chrupek w ciągu dnia
