Lucek, Leoś i Jadwinia

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Ania_83
Posty: 1415
Rejestracja: 27 lis 2011, 20:15

Post autor: Ania_83 »

Ojoj... jak słodko sobie śpię.. <zakochana>
Awatar użytkownika
Kamiko
Hodowca
Posty: 3390
Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
Hodowla: Mazuria*PL
Płeć: kobieta
Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
Kontakt:

Post autor: Kamiko »

Lovuś osiągnął Nirvanę <lol>
Awatar użytkownika
Agnes
Posty: 4906
Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42

Post autor: Agnes »

błogi sen <zakochana>
Awatar użytkownika
Ania_83
Posty: 1415
Rejestracja: 27 lis 2011, 20:15

Post autor: Ania_83 »

Halo ! Halo ! Co tam u Was? Gdzie zdjęcia?? <diabeł>
Awatar użytkownika
animru
Posty: 792
Rejestracja: 16 lis 2010, 21:04

Post autor: animru »

a co tu tak cicho? <strach>
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Post autor: kotku »

Hann się zakochała, za mąż wydała i o nas... zapomniała :-P A jak mamy żyć bez Loverka i Lucjana?? No JAK??
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Post autor: Miss_Monroe »

Przepięknie oba <zakochana> Może jakieś nowe zdjęcia <gwiżdże> ?
Awatar użytkownika
AgnieszkaP
Agilisowy Rezydent
Posty: 4857
Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
Płeć: kobieta
Skąd: Warszawa

Post autor: AgnieszkaP »

Miss_Monroe pisze:Może jakieś nowe zdjęcia <gwiżdże> ?
No właśnie, Hania gdzieś przepadła :-(
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Post autor: Miss_Monroe »

Może... dodatkowy miesiąc miodowy ;-)) ?
Awatar użytkownika
Hann
Posty: 1634
Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
Płeć: K
Skąd: Warszawa

Post autor: Hann »

Ale jesteście kochane <oops> Jak miło tu wrócić <klaszcze>

No macie rację, nie przechodzi mi z tym zakochaniem nic a nic <zakochana> chociaż dla równowagi od czasu do czasu mój mąż mnie wkurza, ale to chyba zupełnie zdrowy objaw, po 8 latach zwłaszcza <lol>

Nad morze nasze najpiękniejsze pojechaliśmy w ramach urlopu, bo bez morza naszego wogóle sobie roku żadnego nie wyobrażam :-) Potrzebuję tych sosen, tej plaży szerokiej, białej jak powietrza. Spacerów w wietrze po horyzont prawy albo lewy, w zimnie siedzenia i czekania na zachód słońca, upałów i leżakowania w bezruchu już niekoniecznie ;-)
Zdjęć kocich nie mam, jeszcze, utonęłam w pracy i praniu, obiecuję nadrobić zaległości. Na razie tylko dwa zdjęcia z powitania Loversona :kotek:

Nie obyło się bez ofiar :-( Lucek rostanie z nami przypłacił podziabanym ogonkiem :-( Strasznie był smutny jak przyjechaliśmy, ogonek miał posklejany krwią, mina babci Tosi była nie lepsza, więc obawiałam się że to przytrzaśnięcie drzwiami. Chociaż wszystkie drzwi mamy tak ciężkie, że z ogonka po przytrzaśnięciu chyba nic by nie zostało, a tu jakby cały, tylko pokrwawiony i niedotykalski. W niedzielę nasz wet ogolił więc nieszczęsną końcóweczkę i znalazł ślady co najmniej 2 głębokich ugryzień małych ząbków, babcia może odetchnąć z ulgą <mrgreen> Zachodzę w głowę co się stało, podobno koty w piątek się pobiły pod tujami, ale Leosiek? Leosiek o wyglądzie aniołka? Leosiek, który Luckowi robi masaż plecków i liże go po łebku? Nie wiem... Ciężko mi w to uwierzyć. W okolicy naszych tuj jest sporo os, może któraś dziabnęła w ogonek Lucjana w ogon i sam sobie pogryzł starając się pozbyć bolącej zarazy?

Obrazek
Obrazek
Zablokowany