Strona 72 z 340

: 29 cze 2012, 12:39
autor: Ania_83
Ojoj... jak słodko sobie śpię.. <zakochana>

: 29 cze 2012, 13:15
autor: Kamiko
Lovuś osiągnął Nirvanę <lol>

: 30 cze 2012, 12:21
autor: Agnes
błogi sen <zakochana>

: 16 lip 2012, 14:41
autor: Ania_83
Halo ! Halo ! Co tam u Was? Gdzie zdjęcia?? <diabeł>

: 22 lip 2012, 14:59
autor: animru
a co tu tak cicho? <strach>

: 22 lip 2012, 23:18
autor: kotku
Hann się zakochała, za mąż wydała i o nas... zapomniała :-P A jak mamy żyć bez Loverka i Lucjana?? No JAK??

: 26 lip 2012, 14:14
autor: Miss_Monroe
Przepięknie oba <zakochana> Może jakieś nowe zdjęcia <gwiżdże> ?

: 26 lip 2012, 14:27
autor: AgnieszkaP
Miss_Monroe pisze:Może jakieś nowe zdjęcia <gwiżdże> ?
No właśnie, Hania gdzieś przepadła :-(

: 26 lip 2012, 14:34
autor: Miss_Monroe
Może... dodatkowy miesiąc miodowy ;-)) ?

: 31 lip 2012, 11:31
autor: Hann
Ale jesteście kochane <oops> Jak miło tu wrócić <klaszcze>

No macie rację, nie przechodzi mi z tym zakochaniem nic a nic <zakochana> chociaż dla równowagi od czasu do czasu mój mąż mnie wkurza, ale to chyba zupełnie zdrowy objaw, po 8 latach zwłaszcza <lol>

Nad morze nasze najpiękniejsze pojechaliśmy w ramach urlopu, bo bez morza naszego wogóle sobie roku żadnego nie wyobrażam :-) Potrzebuję tych sosen, tej plaży szerokiej, białej jak powietrza. Spacerów w wietrze po horyzont prawy albo lewy, w zimnie siedzenia i czekania na zachód słońca, upałów i leżakowania w bezruchu już niekoniecznie ;-)
Zdjęć kocich nie mam, jeszcze, utonęłam w pracy i praniu, obiecuję nadrobić zaległości. Na razie tylko dwa zdjęcia z powitania Loversona :kotek:

Nie obyło się bez ofiar :-( Lucek rostanie z nami przypłacił podziabanym ogonkiem :-( Strasznie był smutny jak przyjechaliśmy, ogonek miał posklejany krwią, mina babci Tosi była nie lepsza, więc obawiałam się że to przytrzaśnięcie drzwiami. Chociaż wszystkie drzwi mamy tak ciężkie, że z ogonka po przytrzaśnięciu chyba nic by nie zostało, a tu jakby cały, tylko pokrwawiony i niedotykalski. W niedzielę nasz wet ogolił więc nieszczęsną końcóweczkę i znalazł ślady co najmniej 2 głębokich ugryzień małych ząbków, babcia może odetchnąć z ulgą <mrgreen> Zachodzę w głowę co się stało, podobno koty w piątek się pobiły pod tujami, ale Leosiek? Leosiek o wyglądzie aniołka? Leosiek, który Luckowi robi masaż plecków i liże go po łebku? Nie wiem... Ciężko mi w to uwierzyć. W okolicy naszych tuj jest sporo os, może któraś dziabnęła w ogonek Lucjana w ogon i sam sobie pogryzł starając się pozbyć bolącej zarazy?

Obrazek
Obrazek