Strona 72 z 201
Re: Misza & Ice: niebieska hrabina i śnieżny król życia
: 08 cze 2014, 15:21
autor: Yolla
Już po wizycie. Icuś bardzo dzielnie zniósł podróż, blisko 3h w jedna stronę
Dermatolog stwierdziła reakcje alergiczną, póki co jeszcze nie wiadomo na co. Od piątku Icuś przyjmuje leki i jest na diecie. Żeby nie zapeszyć jest lepiej :-)
Dziękujemy wszystkim za pamięć
Następnego dnia po wizycie za oknem pojawiła sie tęcza
to chyba dobry znak .... tym bardziej, że nasz dermatolog to dr Karaś-Tęcza <mrgreen>
i na koniec ilutracja powiedzenia "Padać na twarz"
<mrgreen> <mrgreen> <mrgreen>
Re: Misza & Ice: niebieska hrabina i śnieżny król życia
: 08 cze 2014, 16:20
autor: MoniQ
No to żeby nie zapeszyć, nic nie powiem, ale wiadomo...
A co tak wymęczyło Miszę, że tak pięknie padła na twarz?

<zakochana>
Re: Misza & Ice: niebieska hrabina i śnieżny król życia
: 08 cze 2014, 16:23
autor: asiak
Nie, no jak Pani dr Tęcza, i tęcza za oknem, to tylko dobry znak :-)

Re: Misza & Ice: niebieska hrabina i śnieżny król życia
: 08 cze 2014, 16:31
autor: Yolla
MoniQ pisze: A co tak wymęczyło Miszę, że tak pięknie padła na twarz?

<zakochana>
jak to co- ciężkie kocie życie <lol> <lol> <lol>
Re: Misza & Ice: niebieska hrabina i śnieżny król życia
: 08 cze 2014, 18:17
autor: Betuś
Icuś jaki zmęczony, bidulek. A ja Wam życzę kolorowej tęczy każdego dnia <zakochana>
Cały czas trzymam <ok> <ok> <ok>
Re: Misza & Ice: niebieska hrabina i śnieżny król życia
: 08 cze 2014, 20:06
autor: Fusiu
Poza "na supermana" jest boska <lol>
Re: Misza & Ice: niebieska hrabina i śnieżny król życia
: 09 cze 2014, 16:18
autor: Yolla
Betuś pisze:Icuś jaki zmęczony, bidulek. A ja Wam życzę kolorowej tęczy każdego dnia
to Miszka taka zmęczona <mrgreen> "superwomanka" <lol> Fusiu

Re: Misza & Ice: niebieska hrabina i śnieżny król życia
: 09 cze 2014, 16:22
autor: ania1978
kto tak umordował Miszke <lol> super zdjęcie

Re: Misza & Ice: niebieska hrabina i śnieżny król życia
: 09 cze 2014, 16:50
autor: Yolla
"Poranny dreszczowiec"
Zadzwonił budzik, niestety czas wstawać. Misza powitała mnie w drzwiach sypialni przeciągając po nocy swoje smukłe ciało.
- Dzień dobry Miszko
-Miaaaauuuu- odpowiedziała od niechcenia i kontynuowała poranny pilates
Nagle moim zaspanym oczom ukazała się duża czerwono-brunatna plama wyraźnie kontrastujaca z jasnymi kaflami posadzki przedpokoju. Stałam jak wryta i wgapiałam się w podłogę a w głowie kłębiły się myśli czarne jak sumienie czekisty.
- Icuś, gdzie jest Icuś- powtarzałam gorączkowo w myślach i rozglądałam się nerwowo.
- Pewnie coś mu się stało.
I w tym momencie radośnie przytruchtał mój mały kotek. Zaczęłam go oglądac z każdej strony i się zastanawiać "Zwymiotował z krwią, zrobił siusiu z krwią",ale nic na to nie wskazywało. Na futerku nie było żadnych niepokojących śladów. Jedyne co mi przychodziło na myśl to że się tym razem wydrapał do krwi.
- Dobrze że dziś jedziemy do dermatologa- pomyślałam w duchu.
Cały poranek zastanawiałam się i nie mogłam pojąć "Jak on zrobił taką krwistą kałużę?"
Zmyłam plamę i zaczęłam jak co rano odkurzać. Podniosłam drapak i moim oczom ukazał się przerażający widok. Leżało pod nim wątłe, blade ciałko małej czereśni z licznymi ranami szarpanymi, która wykrwawiła się na śmierć.
- Ot i zagadka się rozwiązała- pomyślałam z ulgą.
The end
Prolog.
Jak do tej pory żadne z podejrzanych nie przyznaje sie do zamordowania czereśni.
Re: Misza & Ice: niebieska hrabina i śnieżny król życia
: 09 cze 2014, 16:58
autor: asiak
Ooooo, matko! Czytałam z zapartym tchem... <strach> <shock>
<lol> <lol> <lol>