yamaha pisze:Popieram Sonie.
Mysle, ze dla jej dobra najlepszy bylby dom "z klapka w drzwiach" i moze innymi kotami, gdzie ludzie sa przyzwyczajeni i gotowi na to, ze "kota nie ma".

Zrobiliscie juz naprawe duzo, jesli macie wrazenie, ze to jej nie uszczesliwia, najlepsze wyjscie to poszukac jej szczescia gdzie indziej.
Ale jak to zrobić?
Może pomożecie mi jakieś ogłoszenie zamieścić,moze tutaj....
Ja nie chce na tablicy czy alle dawać bo wtedy nie wiem do kogo trafi i będe się bała....
A wydaje mi się,ze jak ktoś jest na tym forum to na pewno kocha koty a przynajmniej je lubi i na pewno wie jak się opiekowac kotami a nie taka całkiem "zielona" osoba....co kota traktuje jak maszynkę do zabijania myszy i karmi byle czym.
Rja jest karmiona Royalem dla kotów wysterylizowanych...
Jest zaszczepiona na podstawowe choroby a ostatnio też została zaszczepiona na choroby kotów wychodzących jak na wściekliznę i kocią białaczkę co mam udokumentowane w jej ksiązeczce zdrowia...
Patrzę na nią teraz jak śpi na drapaku i chce mi się trochę beczeć(ale stałam się w ciąży bardzo płaczliwa,płaczę z byle powodu)....kocham ją bo ogólnie jest ciepła i kochana....choć charakterek też ma i potrafi drapnać jak ją ktoś za mocno przytula....ale mam też poczucie,ze ją po mimo naszych starań unieszczęśliwiłam....
Tylko,ze gdyby dalej została w schronisku na bank miałaby małe kotki bo przecież chodziła sobie luzem,nie była zamknięta,była chuda i zabiedzona,nie zaszczepiona,sierść miała tak brudną,że śmierdziała na odległość...
Kichała i dostała całą serię antybiotyków,wyleczyliśmy ją,została odrobaczona....
Możliwe,ze do tej pory zjadły by ją pchły bo miała ich mnóstwo,walczyliśmy z nimi bardzo ale się udało,dostałaby świeżba z brudu bo brudna była niemożliwie....Mam poczucie,że jej pomogliśmy i to bardzo,choc po drodze popełnialiśmy nie chcący pewne błędy.....
Ale teraz mam poczucie,że trzymam ją w złotej klatce i ją na siłę usiłuję uszczęśliwić.....
Za jakieś 1,5 tygodnia znów zostanie odrobaczona bo wet nie chciała odrazu po szczepieniach jej osłabiać.....
dostaje pastę na odkłaczanie....
Ostatnio poświęcam jej nawet więcej czasu niz Puchatemu bo on to Hrabia i da się bawić czy tulić wyłącznie wtedy kiedy sam chce i ucieka jesli nie ma na to ochoty.....
A Raja nawet w nocy idzie za mną do łazienki jak mnie Marcelek kopie w pęcherz i musze siusiu

Jak się jej pytam coś to mi "odpowiada',serio...normalnie na każde moje słowo odpowiada jakimś miauknięciem jakby ze mną rozmawiała....jest słodka i bardzo mądra....ale do szczęścia brakuje jej wolności...
Dzisiaj około 23 jeszcze z mężem nie spaliśmy i strasznie mauczała i ujadał,chodziła po mieszkaniu w kółko i ujadała,podchodziła do drzwi kilka razy....a zaznaczam,że o 20 jak wróciliśmy z kina dopiero ją zawołałam....mąż tak się wpienił,ze poszedł ją wypuścić na dwór....NA NOC!!!
Rano ją wołałam,przyszła do mnie ale do domu iść nie chciała....dopiero około 12 zechciała przyjść do domu,poszła zjeść a teraz sobie śpi na drapaku...