Witaj Mago,
Jak fajnie, ze o mnie pamiętasz <mrgreen> Wycieczka była dość fajna, Duża pozwoliła mi większość czasu leżeć w budce, więc nikt mnie za bardzo nie zaczepiał. Trochę mieliśmy mało miejsca w pokoju, bo była Duża z Dużym, Myszka i Mniejsza Łaciata. Było mało miejsca do biegania, ale jakoś daliśmy radę. Najgorsze to pudrowanie, Duża nie miała czasu za bardzo się nami zajmować przed wyjazdem (całe szczęście!), i męczyła nas cały wieczór. Bardzo dzielnie warczałem, ale ona w ogóle nic, tylko na mnie nakrzyczała, żebym nie udawał bohatera, i wypucowała mnie WSZĘDZIE. Jeszcze uszy da się znieść, nawet pazury, ale pudrowania to nie znoszę. Ona zresztą też, bo zawsze przy tym strasznie kicha! I dobrze jej tak...
Słyszałem, jak Łaciata też potem warczała, ona to dopiero ma głos! Tak warczy i wyje równocześnie, ja to się tego trochę boję, ale Duża na nią też tylko nakrzyczała, i Łaciata musiała wszystko wytrzymać. Dobrze, że ona potem ten puder z nas wyczesuje, i na drugi dzień już prawie go nie ma, tylko pachniemy trochę inaczej.
Myszka to się w ogóle niczym nie przejmowała, biegała jak opętana za piórkami, było jej wszystko jedno, gdzie jest.
A potem to sama wiesz, jak to jest na tych wycieczkach... Siedziałem w takiej klatce, wszyscy zaglądali; z początku, jak miałem budkę, to był spokój, ale potem Duża coś smęciła, że muszę popracować czy coś takiego, i budkę mi zabrała, i leżałem bez niczego. I wtedy to oczywiście wszyscy mnie wytykali palcami, głupio mi było chwilami, bo pokazywali jak jakiegoś dziwoląga, i ciągle tylko "Oooooooooo!". Dziwie trochę mówili.
Najgorsze było to, że przychodzili z takimi czworonogami, Duża mówiła o nich, że to psy, i te psy bardzo nas wszystkich denerwowały, bo szczekały, robiły dużo hałasu, i tak podejrzanie WĘSZYŁY... Ale Duża cały czas była przy nas, i jakby coś, to stawała pomiędzy nami a tymi psami, i w ogóle bardzo była takimi zwiedzającymi zdegustowana.
Pokazywali mnie 3 razy, najwięcej ze wszystkich, co uważam za niesprawiedliwe, bo Myszka i Łaciata pokazywane były tylko po razie. Duża tłumaczyła, że to dlatego, że takich jak ja jest dużo, i mogę częściej coś wygrać, a takich jak one to niewiele, a Łaciata to w ogóle rzadkość.
Ja tam uważam, że takich jak ja to wcale nie jest tak wielu...
