Wiem, wiem. Jestem zła i niedobra, ale zdjęć nie udało mi się ładnych zrobić, na swoje usprawiedliwienie nie mam nic i należą mi się baty
Obiecuję się poprawić.
Jako zadośćuczynienie muszę się pochwalić, że dzisiaj jadę po nowe tło zdjęciowe dla moich ulubieńców, więc choćby foty miały być złej jakości, to pokażę <lol>
Problem mam z Fibulką nadal, a może nie tyle z nią, co z TŻ-tem. Od jakiegoś czasu krwawienie było znacznie mniejsze, a przedwczoraj biedulka znowu silnie się pokrwawiła. To pytam chłopa, co ona zjadła, a ten mi się skurczybyk przyznał, że zostawił Danio na stole i młoda się do niego dorwała

Biedna kitka, ma tak silną nietolerancję, że dwa chlipki jęzorkiem po serku i dzieje się teksańska masakra w jej jelitkach

Na sterydzie jest już bite dwa miesiące a tu taki wypadek

Staram się uważać, żeby nie jadła nic poza tymi chrupkami dla alergików, ale jak widać zdarzają się wypadki.
Już nie mówiąc, że ta karma jest potwornie kaloryczna i z Megi robi mi się baloooon, ale nie będę ryzykować, żeby dawać im inne karmy, bo nie siedzę ciągle w domu i nie mogę ich tak pilnować
