Strona 75 z 82

Re: Meg zwana Kocinką

: 06 maja 2013, 12:41
autor: Hann
<lol> Bardzo piękna Kocinka jest i tyle :kotek: Oryginalna z niej dziewczyna, nie wszystcy muszą być zaraz tacy wypyszczeni ;-))

Re: Meg zwana Kocinką

: 08 maja 2013, 10:31
autor: Barlog
Ale Megi jest śliczna <zakochana> te oczęta,pysiolek taki krótki,do tego jej kolorek niesamowity .CUDO <serce> <serce> <serce>

Re: Meg zwana Kocinką

: 08 maja 2013, 10:46
autor: Danusia
Pysiaczek ma niesamowity <serce> kochana kocinka :kotek: <serce>

Re: Meg zwana Kocinką

: 09 maja 2013, 11:56
autor: Molly
Co do płaskich pyszczków syn znajomej powiedział, że mam w domu chińczyki i teraz odwołuję Was do obrazu śpiącego brytka - skośne oczy i płaski pysio <lol>

Re: Meg zwana Kocinką

: 09 maja 2013, 12:08
autor: Audrey
Molly, też to z TŻem stwierdziliśmy jakiś czas temu. Mamy w domu Chińczyka <lol>

Re: Meg zwana Kocinką

: 09 maja 2013, 12:29
autor: Molly
no popatrz, a ryżu to to nie może jeść <lol>

Re: Meg zwana Kocinką

: 09 maja 2013, 13:45
autor: Danusia
No nie ,ze ja na to nie wpadłam :ok:

Faktycznie Kala tez jest chińczykowata <lol> Koloruś ma równo te swoje talarki <lol>

Jak się Was momentami czyta nic więcej nie potrzeba sam buziak sie śmieje <lol> <lol>

Re: Meg zwana Kocinką

: 10 maja 2013, 11:13
autor: kosanna
Danusia pisze: Jak się Was momentami czyta nic więcej nie potrzeba sam buziak sie śmieje <lol> <lol>
Nic dodać, nic ująć! :ok: Od razu się człowiekowi humor poprawia!
Ps. Dziękuję za tyle miłych słów o moim "płaszczaku" czyli Meg w całej krasie. Żałuję, że wczoraj zamiast tarzać się ze śmiechu nie wzięłam kamery i nie nagrałam Meg próbującej dosięgnąć pająka. Pająk uplótł sobie pajęczynkę akurat na tej wysokości, że Meg wyciągając się na całą długość, stając na tylnych nóżkach na oparciu wersalki "prawie" go miała. Jakieś kilka centymetrów ją dzieliło od intruza. Mówię Wam i powiadam, co to się nie działo, były wyskoki z obrotem, z półobrotem, wściekłe machanie ogonem i takie "jęki", że wszystkie sikorki i wróbelki mogłyby poczuć się srodze rozczarowane, że to nie na ich widok. To co ona wyprawiała to się w głowie nie mieści, nawet kilka razy spadła z tej wersalki. Pająk pozostał niewzruszony, nawet o milimetr nie przesunął się w jedną, albo drugą stronę! A Meg w końcu zasnęła, a ja razem z nią, a jak się obudziłyśmy to pająka ani śladu za to ogromny bąbel na nodze po ugryzieniu... przez pająka! Tak, to właśnie bywa jak się jest zbyt pobłażliwym w stosunku do całej fauny, która włazi oknami i balkonami do domu! <lol>

Re: Meg zwana Kocinką

: 10 maja 2013, 21:21
autor: Kamiko
Jak byś troszkę pomogła kotusi to by było z pożytkiem dla wszystkich <lol>

Re: Meg zwana Kocinką

: 10 maja 2013, 21:32
autor: Audrey
Oj jaka szkoda, że nie nagrałaś Meguni. Już sobie wyobrażam te akrobacje i niewzruszoną cierpliwość Kocinki <lol>