Strona 75 z 340

: 09 sie 2012, 10:41
autor: asiunia0312
Hann pisze:Nawet obcięcie pazurów odbywa się ostatnio u tego kota jedynie przy okazji głupiego jasia. I moge przysiąc, że kiedy obcinam Leosiowe pazurki Lucek dramatycznym gestem łapki zasłania oczy <lol> A co dopiero macanie ledwo co poszkodowanego ogonka. Nie-ma-mowy <zły>
To musi świetnie wyglądać :haha: :haha:
Hann pisze:Natomiast mina naszych znajomych z sobotniego wieczoru kiedy to wkroczył najpierw dumny kot, a potem jego żałosna końcóweczka... bezcenna <rotfl> Biedny kot... wszyscy się z niego śmieją :kotek:
Szkoda mi Lucka, że się stał obiektem drwin ;-( Mam nadzieję, że futerko na ogonku szybko odrośnie i będzie znowu podziwiany <ok> :kotek: :kotek:

A co do winy babci, to bym się zastanowiła, bo zachowuje się podejrzanie <gwiżdże>

: 09 sie 2012, 10:44
autor: yamaha
Jesli pod tujami lezy sztuczna szczeka babci, to przepadla babinka.. :axe:
(wymiziaj tego bidulka ode mnie)

: 09 sie 2012, 12:07
autor: Miss_Monroe
Głaski dla biedaczka :kotek: . Dobrze, że z ogonkiem jest poprawa <ok> !

: 09 sie 2012, 17:53
autor: margita
już chyba nie dojdziemy kto jest sprawcą ... :-P
niech szybko futerko odrośnie i oby wszystko szybko wróciło do normy ... :kotek:
ja im się pośmieję ... :hammer:
;-)

: 09 sie 2012, 18:41
autor: kotku
yamaha pisze:Jesli pod tujami lezy sztuczna szczeka babci, to przepadla babinka.. :axe:
(wymiziaj tego bidulka ode mnie)
<rotfl> <rotfl>

Ech, ech. Biedny Lucek. Już go sobie wyobrażam z tymi łapkami na oczach <zakochana>
Haniu... dawno zdjęć nie było... <gwiżdże>
... wiesz??? <gwiżdże>

: 10 sie 2012, 12:25
autor: Hann
kotku pisze:Haniu... dawno zdjęć nie było... <gwiżdże>
... wiesz??? <gwiżdże>
No wiem. Niedobra jestem :bicz: Wszystko przez to, że ciągle w robocie siedzę, a jak już nie siedzę, to dziecko ciągle coś ode mnie chce, jakieś takie roszczeniowe bardziej się zrobiło ostatnio i nie mam czasu nawet się zastanowić gdzie aparat leży ;-) Koty nawet robią różne piękne/śmieszne/zastanawiające rzeczy w międzyczasie i co tu dużo gadać... chwile te przepadają nieuwiecznione :-( No ale się nie zwolnię przecież, chociaż czasem korci <mrgreen> bo jak ja wtedy kaskę na ukochane paszteciki spożywane w gargantuicznych ilościach skombinuję? ;-))

Za to dumna i blada spieszę się pochwalić, że chyba jestem moich kotów ulubionym stworzeniem dwunożnym. Otóż nocy ostatniej dziecko mniejsze do nas przywędrowało o 3 nad ranem, co rzadko mu się zdarza bardzo, ostatnio hohoho, chyba jeszcze Leośka u nas nie było, no ale teraz się zdarzyło i zaowocowało niewygodą wielką. Doszłam do wniosku, że 5 to już za dużo (opcja standardowa, czyli 4 - nas dwoje i dwa sierściuchy - jest oczywiście w sam raz ;-)) ) i poczłapałam do pokoju Zuzi, chwilowo wolnego, bo Zuza w Bieszczadach jeszcze, spokojnie się wyspać w łóżku, które jak zakładałam będzie tylko dla mnie. Nie zdążyłam się nawet przykryć, a do pokoju truchcikiem pełnym mruczącego zadowolenia wbiegły oba moje koty i bez ceregieli wpakowały mi się do łóżka <diabeł> Czy 3 w jednoosobowym łóżku to przypadkiem nie więcej niż 5 w podwójnym? Hm... <gwiżdże>

I przy okazji spania w łóżku koci żarcik, przyniesiony ostatnio przez moją Zuzię:

Tym co odróżnia kota od psa jest sposób myślenia o człowieku.
Pies myśli: daje mi jedzenie, mieszkam w jego domu, mogę spać w jego łóżku – jest moim bogiem! :pies:
Kot myśli: daje mi jedzenie, mieszka w moim domu, może spać w moim łóżku – jestem jego bogiem! :kotek:
<ok>

: 10 sie 2012, 12:28
autor: Miss_Monroe
Wydaje mi się, że w tym żarciku jest duuużo prawdy ;-)) Co ja mam powiedzieć, jak ostatnio spałam na pojedynczym łóżku z moją białą bullterierką, golden Retriverką i Bentley'em <strach> <lol> ?

: 10 sie 2012, 12:30
autor: Julcik
Hann pisze: Tym co odróżnia kota od psa jest sposób myślenia o człowieku.
Pies myśli: daje mi jedzenie, mieszkam w jego domu, mogę spać w jego łóżku – jest moim bogiem! :pies:
Kot myśli: daje mi jedzenie, mieszka w moim domu, może spać w moim łóżku – jestem jego bogiem! :kotek:
<ok>
"Psy mają właścicieli
koty mają służących"

I coś w tym jest :-)

A jak Luckowy ogon?

EDIT: Już doczytałam post z wczoraj <oops>

: 10 sie 2012, 13:42
autor: Agnieszka7714
Hann co by nie pisać to i tak pewnie byłaś w 7 niebie, nie ma to jak dozgonne oddanie kota. Już nie powiem jak im musiało być ciasno ;-)) , ale co tam im bliżej Pańci tym lepiej <lol>
Czekam na nowe fotki i balkonowe akrobacje <gwiżdże>

: 10 sie 2012, 14:58
autor: animru
Hann, może nie uwierzysz, ale ja kilka dni temu miałam dokładnie to samo!!!!

Rude dziecię przypełzło do nas do wyra, ja za swoją kołdrę i do dzieci, patrzę, tup, tup, tup - koty za mną!

BAZYL ułozył mi się NA GŁOWIE (!) (co nigdy ale to nigdy mu się nie zdarza, gdy śpię u siebie)
Teoś w nogach
i tak kimalismy <lol>