Strona 75 z 366

Re: Xavier vel Wedel

: 12 cze 2014, 13:29
autor: Szopi
Losie, ćwiczenia <wsciekly> co to jest, mnie aż nerw bierze, że sztywna jestem jak kłoda, kilka lat temu ćwiczyłam regularnie 6 razy w tyg., ale po zmianie miejsca zamieszkania i pracy, dramat, 10godzin dziennie przed laptokiem, a wieczorem padam na twarz :(((( ostatnio nawet rozmawiałam na ten temat z koleżanką i żaliłam się jaka "nieruchawa" jestem, a ona mi na to, że tez nie ma czasu w dzień na ćwiczenia, ale wstaje rano wcześniej i biega 40minut, dokładniej wstaje o 5.40, biega, prysznic, śniadanie i do pracy, mówi, że ma tyle energii, jak nigdy.
Ale no ludzie 5.40 :hammer: :hammer: za żadne skarby świata nie wstanę o tej porze, tzn. wstaję po 6, ale nie dla przyjemności, a z musu.

Re: Xavier vel Wedel

: 12 cze 2014, 13:34
autor: Beate
Szopi pisze:Losie, ćwiczenia <wsciekly> co to jest, mnie aż nerw bierze, że sztywna jestem jak kłoda, kilka lat temu ćwiczyłam regularnie 6 razy w tyg., ale po zmianie miejsca zamieszkania i pracy, dramat, 10godzin dziennie przed laptokiem, a wieczorem padam na twarz :(((( ostatnio nawet rozmawiałam na ten temat z koleżanką i żaliłam się jaka "nieruchawa" jestem, a ona mi na to, że tez nie ma czasu w dzień na ćwiczenia, ale wstaje rano wcześniej i biega 40minut, dokładniej wstaje o 5.40, biega, prysznic, śniadanie i do pracy, mówi, że ma tyle energii, jak nigdy.
Ale no ludzie 5.40 :hammer: :hammer: za żadne skarby świata nie wstanę o tej porze, tzn. wstaję po 6, ale nie dla przyjemności, a z musu.
Ja też po szóstej ,ale nie wstaję tylko zwlekam się z łóżka :((((
Moja szwagierka biega rano , mnie chyba na to nie stać niestety .
Kiedyś chodziłam na aerobik , efektów na ciele nie zauważyłam ,ale fakt samopoczucie miałam lepsze , byłam jakby ;-)) lżejsza i "ruchawa" <lol> <lol> <lol>

Re: Xavier vel Wedel

: 12 cze 2014, 13:39
autor: Szopi
ale mi właśnie chodzi o lepsze samopoczucie, nie o odchudzanie jako takie, tylko o energię, o zdrowie. Też przechodziłam w życiu okres intensywnego treningu, tak, jak wspominałam - 6 dni w tyg. po 2, niekiedy 3 godziny dziennie (!) (spin + siłownia, nigdy aerobik, bo ja Zosia samosia jestem i sama działam najlepiej), ale nigdy w życiu rano!
Na samą myśl, że zamiast na 6.10 mam zacząć ustawiać sobie budzik na 5.10, żeby pobiegać, nigdy, przecie ja o tej 6 ledwie na oczy widzę i potykam się o własne nogi.
Optymalnie powinnam spać do 9, tylko gdzie ja taką pracę znajdę ;-(

Wadelku, ciocia przeprasza za offa <oops> <mrgreen>

Re: Xavier vel Wedel

: 12 cze 2014, 13:40
autor: Audrey
Beate pisze: (...) i "ruchawa" <lol> <lol> <lol>
<lol> <lol> <lol>
Dziękuję Beate <rotfl>

Re: Xavier vel Wedel

: 12 cze 2014, 13:54
autor: asiak
Szopi zapraszam do wątku " na sportowo" coś napiszę <lol>

Re: Xavier vel Wedel

: 12 cze 2014, 14:05
autor: Szopi
asiak pisze:Szopi zapraszam do wątku " na sportowo" coś napiszę <lol>
nie chcę się bardziej dołować <mrgreen>

A może na osłodzenie smutków Beate znajdzie jakieś malutkie zdjęcia Wadelka? <roll>

Re: Xavier vel Wedel

: 12 cze 2014, 14:11
autor: Beate
Teraz Wedelek ma sjestę , więc tylko takie <lol>

Obrazek

Re: Xavier vel Wedel

: 12 cze 2014, 14:19
autor: asiak
To żadne "tylko", to "aż" takie :-) śliczny jesteś Wedelku :kotek:

Re: Xavier vel Wedel

: 12 cze 2014, 14:19
autor: Szopi
oj miziałabym tego brzusia <zakochana>

Re: Xavier vel Wedel

: 12 cze 2014, 14:29
autor: Beate
A ja teraz mogę miziać , bo kotek jest zaspany i robię co chcę <diabeł> <mrgreen>