Strona 75 z 89
Re: Oscar SRS & Gucci BRI
: 05 paź 2016, 17:08
autor: yamaha
<strach>
Ja tam wredna nie jestem, 15 minut to bym poczekala, ale potem.... mmmm.... chyba bym rozciela worek ze smieciami, zeby sie wysypalo/wylalo i zeby ludziska mieli SPRZATANIE <diabeł>
A buty.... <mrgreen> buty to chyba by mi nie przeszkadzaly przy cudzych drzwiach, ale tez moznaby cos smiesznego wymyslic i wsypac w nie jakies kamyczki jak tak sobie stoja <lol>
Albo wsadzic karteczke, ze do 6 grudnia jeszcze daleko <lol>
Re: Oscar SRS & Gucci BRI
: 05 paź 2016, 17:22
autor: aurora80
Limonka pisze:oleena, jak mieszkałam z rodzicami w centrum Warszawy to nigdy nikt na klatce przed drzwiami butów nie zostawiał, jedynie parasolki jesienią.
Teraz jak się przeprowadziłam na Pragę, nowy blok, niby młodzi ludzie, to też stanęłam dęba jak zobaczyłam pierwszy raz wystawkę butów na korytarzu przed drzwiami. Jesienią/zimą bardzo często się to zdarza, a żeby było mało, to potrafie sobie przed drzwiami postawić śmieci do wyrzucenia i tak po kilka godzin stoją...... <wsciekly>
<shock> Ja przez takie właśnie historie co raz bardziej dochodzę do wniosku, że się po prostu do bloku nie nadaję <mrgreen> Lista rzeczy, na które koniecznie trzeba zwrócić uwagę przy zakupie kolejnego lokum wydłuża się z każdym rokiem. Już zaczęłam wierzyć, ze to ze mną jest coś nie tak...choć w bloku się wychowałam ale w mieście nie należącym do tych, których populacja rośnie w zastraszającym tempie. U mnie sąsiadka, która wystawiała śmieci za drzwi została spacyfikowana przez kogoś z sąsiadów, kto zwyczajnie położył jej na wycieraczce kartkę informującą, ze takich rzeczy się nie robi. Ja jedynie błogosławiłam ją w duchu. A jak się okazało dziewczynie wystarczyło zwrócić uwagę, bo nie wiedziała, że takie zachowanie w bloku nie za bardzo jest na poziomie.
Re: Oscar SRS & Gucci BRI
: 05 paź 2016, 19:57
autor: oleena
Ja też zaczynam dochodzić do identycznych wniosków! Przybij piątkę <mrgreen>
Rok temu zmieniłam mieszkanie z powodu sąsiada z góry (po roku mieszkania). Zachowywał się tak głośno, że po prostu nie dało się wytrzymać, a prośby ani wzywanie policji nic nie dało. W końcu skapitulowaliśmy. Tym sposobem w ciągu jednego roku przeprowadziłam się w sumie 3 razy i miałam 2 remonty. Tym razem miało być już dobrze, a tu znowu coś zaczyna zgrzytać

Nawet Gordonek ostatnio jest jakiś nieswój. Nie wiem, może w ciągu dnia kiedy nas nie ma nasi sąsiedzi mocno hałasują i biedaczek nie wie co się dzieje.
Re: Oscar SRS & Gucci BRI
: 05 paź 2016, 20:00
autor: oleena
Limonka pisze:oleena, jak mieszkałam z rodzicami w centrum Warszawy to nigdy nikt na klatce przed drzwiami butów nie zostawiał, jedynie parasolki jesienią.
Teraz jak się przeprowadziłam na Pragę, nowy blok, niby młodzi ludzie, to też stanęłam dęba jak zobaczyłam pierwszy raz wystawkę butów na korytarzu przed drzwiami. Jesienią/zimą bardzo często się to zdarza, a żeby było mało, to potrafie sobie przed drzwiami postawić śmieci do wyrzucenia i tak po kilka godzin stoją...... <wsciekly>
Limonka ja też mieszkam w nowym bloku z głównie młodymi ludźmi i też mnie to bardzo zdziwiło. Nie wspomnę już, że taką modę wprowadził chyba u mnie w klatce sąsiad z parteru

Tam non stop pod drzwiami leży kilka par butów. A na początku też inny sąsiad zostawiał śmierdzący worek ze śmieciami na klatce to zadzwoniłam do wspólnoty i to zgłosiłam 8-) Chyba poskutkowało, bo po kilku dniach śmieci zniknęły na zawsze

Re: Oscar SRS & Gucci BRI
: 05 paź 2016, 22:15
autor: Kamila
U mnie w Bydgoszczu <lol> <lol> takie rzeczy nie mają miejsca <lol> <lol> <lol>
Re: Oscar SRS & Gucci BRI
: 05 paź 2016, 23:44
autor: oleena
Kamila pisze:U mnie w Bydgoszczu <lol> <lol> takie rzeczy nie mają miejsca <lol> <lol> <lol>
Kamila bo to już zachód jest :-)
Re: Oscar SRS & Gucci BRI
: 06 paź 2016, 10:08
autor: MoniQ
Dobrze, że garnka z zupą nie wystawia

Re: Oscar SRS & Gucci BRI
: 06 paź 2016, 11:17
autor: norka
Kamila pisze:czytałam gdzieś, że wbrew pozorom psy z bloków są bardziej szczęśliwsze i wybiegane niż te z domków (oczywiście przy założeniu, że własciciele tych pierwszych faktycznie właściwie się nimi opiekują). Psy lubia eksplorować, codzienna dawka spacerów i to w różne miejsca dostarcza im wiele bodźców i jest dla nich atrakcyjniejsza niz przebieżka wydeptaną ścieżka wokół własnego podwórka. Właściciele psów z domków często błędnie myślą, że ich pies jest szczęśliwy, wybiegany bo ma ogródek, tyle, że ten ogródek jest tym co pies zna bardzo dobrze i nie stanowi dla niego rozrywki. Moja mama mimo, że ma spory metraż działki codziennie zasuwa z Sońcią na spacer po miasteczku <lol> <lol>
dokładnie tak jest jak piszesz :-)
ja mieszkam na wsi w dużym domu z wielkim ogrodem i kiedy żyła moja labradorka Carramba ... to mimo tego że miała ogromny wybieg ,dwa razy dziennie chodziłam z nią na spacery :-)
mój mąż zawsze się dziwił , że ona ma tyle obejścia do swojej dyspozycji a cieszy się jak szczeniak jak widzi nas ze smyczą . Tłumaczyłam to mężowi tak...dla Carramby każdy spacer jest jak dla ciebie nowy ciekawy film :-)
teraz też jestem dziwolągiem , bo jak można mieszkać na wsi i nie wypuszczać z domu kota i jeszcze do tego duży taras osiatkować <shock> <mrgreen> <mrgreen>
no niestety tak trzeba, bo na wsi nikt kotów nie szczepi , nie odrobacza a nawet się nimi specjalnie nie przejmuje, bo są do łapania myszy a ich miejsce jest w stodole......

Re: Oscar SRS & Gucci BRI
: 09 paź 2016, 16:23
autor: oleena
A co gorsza na wsi się kotek nie sterylizuje, a kocurów nie kastruje i potem gdy pojawią się małe po prostu się je zabija

Re: Oscar SRS & Gucci BRI
: 09 paź 2016, 16:24
autor: oleena
Dziś pół dnia ktoś wierci w ścianach a moja sąsiadka nie poszła zwrócić uwagi
