Jak dobijemy do równego 7, to już nie będę Tamisia odchudzać <mrgreen>
Sandra Tami i Tobi od dłuższego czasu są na Bricie i byli dość długo tylko na suchym. Solidarnie obaj, bo mam za miękkie serce, żeby jednemu dawać puszkę a drugiemu nie <oops> Na początku waga mu poleciała do góry osiągając maksymalnie 8,7 kg, ale z czasem mu się te chrupki objadły i jadł ich coraz mniej. Potem stwierdziłam, że skoro na samym suchym on nadal nic nie chudnie, to może wrócić do karmienia takiego, jak od małego, czyli z mokrym obiadkiem. Dlatego od jakiegoś czasu zaczęłam też dawać im puszeczkę mokrego na pół dodając dużo wody, żeby przy okazji się opili. W te dni co Tami dostaje puszkę to odmierzam mu 35 g suchego, a jak dostaje tylko suche to 45 g mu odmierzam. Przy czym z tych 45 g zostawia jeszcze i nie dojada. Do tego staram się codziennie z nimi spacering uprawiać, wtedy miśki zajęte są łazikowaniem i obserwacją, więc o jedzeniu nie myślą. Oprócz Tobinka oczywiście, bo on to sobie sam organizuje przekąski w postaci koników polnych
Dla urozmaicenia, żeby jeszcze chciał jeść tego Brita, to kupiłam ostatnio Purizona z jagnięciny z rybami i dodaję mu po kilka chrupek do Brita, żeby miał inny zapach.
Oczywiście dostają też przysmaczki z Cosmy, które uwielbiają i stają na dwóch łapkach, żeby je dosięgnąć jak daję <mrgreen> Aż tak głodzony Tamiś to nie jest
I masełko musi być codziennie, jak tylko robię chleb, to od razu mam wyłudzaczy przy sobie. Tylko, że to takie symboliczne dawki na palcu, nie jakieś duże ilości.