Eddie musi jeszcze chwilkę poczekać na stały dostęp do tej zabawki

Ale źle nie ma, całymi dniami wyleguje się na mojej poduszce ciążowej. Co on biedny pocznie, gdy nie będzie mi już potrzebna i zniknie z łóżka?
Arya za to okupuje moją spakowaną torbę. Jeśli siedzę sama w salonie i żadnego kotka ze mną nie ma, to niemal pewna sprawa, że Eddie jest w sypialni w "rogaliku", a Arya w pokoiku na torbie...
Termin był na 16 marca, więc to już pewne, że jest obsuwa, ale czego JA mogę od tego dziecka wymagać? Też zawsze czekam ze wszystkim na deadline
