Hej diewczynki, co u nas?
Bazyl odzyskał chęci do życia, jest wesoły i pogodny.
Wreszcie nastąpił przełom , do tej pory Lila goniła z Bazylem on uciekał nie oddawał i ogólnie widać ze się bał.
Po 5 miesiącach i zaczepkach Lili, Bazyl się wkurzył przegonił ją z dużego do małego pokoju, przygniótł oddał , malutka się przestraszyła , ja na równe nogi zerwałam sie i dawaj nie wiem co robić. Wzięłam Lile bo mniejsza i ogólnie była wystraszona obejrzałam ( zanim wziełam powiedziałam Bazyl nie wolno zostaw). na wsztystkie storny , futro całe. Bazysia awołałam - do mnie podsedł mrucząc- obejrzałam cały. Pogroziłam palcem że mają być grzeczne i poszłam.
Od tej pory mam w domu dwa koty bawiące się, Bazyl jak Lila biega ( wysko skacze skubaniec) ogólnie jest kontaktowy i zaczyna do Lili żeby się bawić, ta na niego jeszcze syczy bo się boi ale on jej krzywdy nie zrobi.
Dla mnie wygląda to strasznie bo Bazyl dwa razy większy od Lili ale widać że to zabawa i kotłowanie
Sam nie raz biega, skacze i poluje na zabawkę która ley na podłodze
Na dniach robimy wymaz , moim zdaniem Bazyl musi być dalej leczony - nie kicha, samopoczucie wręcz idealne ale czasem jeszcze słychać jakby go zatykało jeszcze. Ale to dopiero 4 tygodnie leczenie niecałe wiec spokojnie
Asiak - PW napisałam
