Strona 761 z 834

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 13 cze 2017, 12:59
autor: maga
Sanda moja kochana :-D

Myślę, ze dziewczyny bardzo słusznie poradziły. Bezpieczna woliera, oprysk lub po prostu w czasie wysypu kleszczy koty siedzą w domu.
Koty po coś to futro na sobie mają, by była termoregulacja, by nie spaliło ich słońce bo to nie tylko dla ich uroku (chociaż u brytków to jeden z ich wspaniałych walorów).
Tylko nakaz weta skłoniłby mnie do wygolenia kota, tylko i wyłącznie w celach leczniczych.
Pomijając doświadczonego groomera (bo skórę można łatwo zaciąć- bo delikatna, bo trzeba umieć, mieć podejście) to stres dla kota byłby myślę mocno odczuwalny. Konsekwencją stresu zafundujemy sobie problemy behawioralne lub choroby u naszych kotów ...

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 13 cze 2017, 15:03
autor: asiak
Soniu, uwielbiam Twoje fotki i zastanawiam się, czy to z powodu dobrego fotografa czy wspaniałych madeli?
Wiem, wiem... jedno i drugie :)
Przecudowne są Twoje misie :)
:kotek: :kotek:

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 17 cze 2017, 18:48
autor: Sonia
Maga nie przejmuj się, możesz spać spokojnie, Tamisiowi nie grozi golenie, bo na mojej wiosce nie ma takich ekskluzywnych salonów :mrgreen:

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 17 cze 2017, 22:40
autor: kinus
Przez te wszystkie żywe istoty moje koty nie wychodzą w ogóle.
Nie wyobrażam sobie potem wyczesywania pcheł czy właśnie kleszczy.
A koty pięknie porosły :) Tami ma cudne futro. Ja przyznam, że wycinam staruszkom kawałki futra, bo się filcują mimo czesania i pudrowania.
potem nowe ładne odrasta, ale to tylko pod pachami i na grzbiecie.

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 17 cze 2017, 23:51
autor: Ula
Jeśli chodzi o kleszcze to chyba nie ma siły, jeszcze spróbuję tego co Danusia poleciła , ale opiekuję się bezdomniaczkami , którym dom dali moi rodzice i w zeszłym roku walczyliśmy i przegraliśmy. Koty przychodziły codziennie z lokatorami. W tym roku podobnie. Kot sam wydrapuje sobie TAKIEGO GOŚCIA, tylko ,że TYCH GOŚCI są dziesiątki :(. Oczywiście mówię o Dachóweczkach ,które żyją na wolności. Mój Car to pewnie histerii by dostał. Sama jestem "ciekawym przypadkiem": przez 40 lat zero kłopotów z kleszczami, w zeszłym roku dwie kuracje antybiotykowe, bo po kleszczach wyszły mi rumienie i testy niejednoznaczne. ONE chyba mutują , bo jedyną przyrodą z którą miałam do czynienia to warzywnik .
Głaski dla Misiów :kotek: :kotek:

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 18 cze 2017, 09:16
autor: Yolla
Wstyd, że jeszcze nie przywiatłam tu Soni i jej wzrocowych brytków :oops:
T&T przepiękne, cudne, puchate :milosc: :milosc: :milosc:
Zawsze zazdraszczałam dostępu do ogrodu dla kociastych a okazuje się że mogą z tym się wiązać poważne problemy :((((
Soniu a może te kropelki nie działają bo to za mała dawka, w końcu Twoje koteczki są ponadstandardowych gadbarytów a kropelki chyba są dawkowane na kg kota?

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 18 cze 2017, 17:07
autor: Sonia
Kinus Twoje futerka mają za to w zamian super wielki balkon osiatkowany i mogą sobie na dworze siedzieć, a my niestety mamy tylko parter, więc żadnego balkonu nie da się zrobić. W tym roku nie damy rady, ale jak się uda to w przyszłym roku będziemy chcieli postawić drewnianą altanę i kawałek trawki ogrodzimy, żeby miśki mogły tylko tam brykać.
Co do futra to Tamiś sypie się non stop i wciąż jakoś nie ubywa tego futra, do tego jak wychodzimy na dwór to ja wciąż za nim z grzebieniem latam i tonę wyczesuję, może dlatego nie robią mu się kołtuny. Jedynie portki obcinam, żeby miał równe :mrgreen:

Ula to okropne, że dopadły Cię te stwory. Mam nadzieję, że antybiotyki pomogą :kciuki: Biedne te kociki dachówkowe, tyle tego paskudztwa im się wbija :((((
Ja to jestem skłonna uwierzyć w teorię, że ta plaga kleszczy z jaką się teraz spotykamy jest spowodowana tym, że od lat wprowadzono zakaz wypalania traw. Jak ja byłam dzieckiem to całe dnie spędzałam na dworze, łaziłam po drzewach, chaszczach, na wsi na sianie się spało i nigdy na oczy nie widziałam kleszcza, a teraz to strach w centrum miasta przez park przejść.

Yolla nie wiem, jak Tamiś by przeżył zwiększoną dawkę kropelek. On jest uczulony na wszystkie takie preparaty, po tych jednych kropelkach też się wciąż drapał i wyłysiał na karku, więc gdybym mu dała większą dawkę to nie wiem, jak by to zniósł.

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 19 cze 2017, 22:44
autor: Yolla
Sonia pisze: 18 cze 2017, 17:07 Yolla nie wiem, jak Tamiś by przeżył zwiększoną dawkę kropelek. On jest uczulony na wszystkie takie preparaty, po tych jednych kropelkach też się wciąż drapał i wyłysiał na karku, więc gdybym mu dała większą dawkę to nie wiem, jak by to zniósł.
Objawy alergii pojawiają się niezależnie od dawki więc pewnie tak samo :-? A może po prostu kleszcze już się uodporniły na te wszystkie stosowane środki ?

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 20 cze 2017, 08:28
autor: joakar
Jaki cudne widoki :serce:
Chłopaki są przepiękni. :milosc: :milosc: :milosc:
Trzymam kciuki za zwalczenie kleszczy :ok:

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

: 20 cze 2017, 17:02
autor: maga
Sonia pisze: 17 cze 2017, 18:48 Maga nie przejmuj się, możesz spać spokojnie, Tamisiowi nie grozi golenie, bo na mojej wiosce nie ma takich ekskluzywnych salonów :mrgreen:
Spoko Marzenko daje rady spać... ale nie wiem czy bym podołała widząc zdjęcia Twoich kotów nago :strach: