Guru Agilis Cattus*PL
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- Dorota
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1291
- Rejestracja: 04 maja 2009, 20:47
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Kamień Pomorski
My już po urlopie. 8-) Personel pomocniczy zdał egzamin na piątkę
, może nie wszystko było tak zupełnie po mojemu ale nie mogę narzekać i marudzić <mrgreen>
Teraz kilka słów na temat Dzieci.
Hamsinka to mój grzeczny <aniołek> . Nawet zrobiłam się zazdrosna kiedy do Sąsiadki na mrucznaki i miziaczki już po dwóch dniach zaczęła przychodzić .
Większy problem mieliśmy z Guru, ten nieugięty był w naszym mymłonie <diabeł> nie chciał jeść chrupek od nikogo. Mięsko i puszeczka jak najbardziej natomiast suche zupełnie na NIE. W pierwszych dniach próbowaliśmy go przegłodzić i wówczas miałam jeszcze nadzieję ,że Ruda Małpa odpuści.
Nie udało się
wytrwał w swoim zamyśle do mojego powrotu .
A najśmieszniejsze jest to, że po moim wejściu do mieszkania zaraz uwalił się na pleckach z łaputami w górze a potem szybciutko MYMŁON , czyli wszystko wróciło do normy <zakochana>
Wiem, że się ze mnie możecie śmiać <lol> , że taki KOŃ a jeszcze karmiony jest
a jest i nam póki co , to w niczym nie przeszkadza <gwiżdże>
a Ktoś ten mymłon w określonym celu wymyślił przecież

Teraz kilka słów na temat Dzieci.
Hamsinka to mój grzeczny <aniołek> . Nawet zrobiłam się zazdrosna kiedy do Sąsiadki na mrucznaki i miziaczki już po dwóch dniach zaczęła przychodzić .
Większy problem mieliśmy z Guru, ten nieugięty był w naszym mymłonie <diabeł> nie chciał jeść chrupek od nikogo. Mięsko i puszeczka jak najbardziej natomiast suche zupełnie na NIE. W pierwszych dniach próbowaliśmy go przegłodzić i wówczas miałam jeszcze nadzieję ,że Ruda Małpa odpuści.
Nie udało się
A najśmieszniejsze jest to, że po moim wejściu do mieszkania zaraz uwalił się na pleckach z łaputami w górze a potem szybciutko MYMŁON , czyli wszystko wróciło do normy <zakochana>
Wiem, że się ze mnie możecie śmiać <lol> , że taki KOŃ a jeszcze karmiony jest
a jest i nam póki co , to w niczym nie przeszkadza <gwiżdże>
a Ktoś ten mymłon w określonym celu wymyślił przecież

- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
-
Marina
- Posty: 553
- Rejestracja: 05 sty 2011, 15:24
To i Dagmarkę zgłaszam do mymłonowego towarzystwa <mrgreen>
Wieczorem, gdy niosę świeżo napełnioną miseczkę na stałe miejsce Kicia dostojnie idzie przy mojej nodze, po czym sadza doopkę na dywaniku (tak, tak, na dywaniku, nie na gołej podłodze) i podnosi na mnie oczęta. Zmruży je raz i drugi i już wiem o co chodzi. Sadzam własną doopkę też na podłodze, sięgam po chrupki i wiecie co dalej <mrgreen>
No, niecodziennie tak jest, ale i nierzadko.
Wieczorem, gdy niosę świeżo napełnioną miseczkę na stałe miejsce Kicia dostojnie idzie przy mojej nodze, po czym sadza doopkę na dywaniku (tak, tak, na dywaniku, nie na gołej podłodze) i podnosi na mnie oczęta. Zmruży je raz i drugi i już wiem o co chodzi. Sadzam własną doopkę też na podłodze, sięgam po chrupki i wiecie co dalej <mrgreen>
No, niecodziennie tak jest, ale i nierzadko.