Strona 78 z 145

: 01 paź 2011, 14:00
autor: Mago
A co tam u Starszego Rudego Brata słychać? :kotek:

: 01 paź 2011, 20:56
autor: Dorota
My już po urlopie. 8-) Personel pomocniczy zdał egzamin na piątkę :ok: , może nie wszystko było tak zupełnie po mojemu ale nie mogę narzekać i marudzić <mrgreen>

Teraz kilka słów na temat Dzieci.
Hamsinka to mój grzeczny <aniołek> . Nawet zrobiłam się zazdrosna kiedy do Sąsiadki na mrucznaki i miziaczki już po dwóch dniach zaczęła przychodzić .

Większy problem mieliśmy z Guru, ten nieugięty był w naszym mymłonie <diabeł> nie chciał jeść chrupek od nikogo. Mięsko i puszeczka jak najbardziej natomiast suche zupełnie na NIE. W pierwszych dniach próbowaliśmy go przegłodzić i wówczas miałam jeszcze nadzieję ,że Ruda Małpa odpuści.
Nie udało się :-/ wytrwał w swoim zamyśle do mojego powrotu .
A najśmieszniejsze jest to, że po moim wejściu do mieszkania zaraz uwalił się na pleckach z łaputami w górze a potem szybciutko MYMŁON , czyli wszystko wróciło do normy <zakochana>
Wiem, że się ze mnie możecie śmiać <lol> , że taki KOŃ a jeszcze karmiony jest :-x
a jest i nam póki co , to w niczym nie przeszkadza <gwiżdże>
a Ktoś ten mymłon w określonym celu wymyślił przecież :mimbla:


Obrazek

: 01 paź 2011, 21:08
autor: Sonia
To ci aparat z Gurusia <lol>

: 01 paź 2011, 21:09
autor: Renia
Jaka słodka ciamajda z niego <serce> Buzi w ten stęskniony nosek

: 01 paź 2011, 21:13
autor: Anka
na ostatnim zdjęciu widac jak STRASZNIE tęsknił <diabeł>

: 01 paź 2011, 21:38
autor: madziulam2
Ja się nie śmieję, mój Gabryś też stary koń już a dalej od czasu do czasu upomina się o papu prosto do dzióbka (i obojętnie czy chrupy czy mięcho)

: 01 paź 2011, 22:12
autor: manita
bo chłopaki tak trudno oderwać od cyca mamy <lol> (przepraszam za porównanie)

: 02 paź 2011, 09:28
autor: maga
No cóż ... spryciarz ...wie jak i dlaczego i jak to nikomu nie przeszkadza to czemu nie <lol>

: 02 paź 2011, 11:17
autor: Sonia
Moja Brysia to do dzisiaj lubi być karmiona, szczególnie gotowanym kurczakiem.

: 02 paź 2011, 13:24
autor: Marina
To i Dagmarkę zgłaszam do mymłonowego towarzystwa <mrgreen>
Wieczorem, gdy niosę świeżo napełnioną miseczkę na stałe miejsce Kicia dostojnie idzie przy mojej nodze, po czym sadza doopkę na dywaniku (tak, tak, na dywaniku, nie na gołej podłodze) i podnosi na mnie oczęta. Zmruży je raz i drugi i już wiem o co chodzi. Sadzam własną doopkę też na podłodze, sięgam po chrupki i wiecie co dalej <mrgreen>
No, niecodziennie tak jest, ale i nierzadko.