Effy i Tori :)

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Molly
Posty: 2210
Rejestracja: 05 sie 2012, 00:02

Re: Effy i Tori :)

Post autor: Molly »

Raczej nie , bo Effy jest w centrum uwagi, zdecydowanie jej poświęcamy najwięcej czasu
Awatar użytkownika
asiak
Agilisowy Rezydent
Posty: 14463
Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28

Re: Effy i Tori :)

Post autor: asiak »

Życzę, aby piękne dziewczynki coraz lepiej się dogadywały <ok>
Awatar użytkownika
Molly
Posty: 2210
Rejestracja: 05 sie 2012, 00:02

Re: Effy i Tori :)

Post autor: Molly »

teraz śpią razem w rozecie, w układzie ocenianym przez Dorszkę jako zgodny.... można oszaleć z tymi smarkulami :mimbla:
Awatar użytkownika
Audrey
Agilisowy Rezydent
Posty: 6092
Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
Płeć: kobieta
Skąd: Kujawy

Re: Effy i Tori :)

Post autor: Audrey »

Molly, za babą nie trafisz. Coś w tym jest :)
Awatar użytkownika
SHEszunia
Posty: 1421
Rejestracja: 24 lip 2012, 11:19
Płeć: kobieta
Skąd: lubuskie

Re: Effy i Tori :)

Post autor: SHEszunia »

Audrey pisze:Molly, za babą nie trafisz. Coś w tym jest :)
Bo one Tobie rozrywki dostarczają... tak o, abyś się za bardzo nie nudziła...
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Effy i Tori :)

Post autor: Dorszka »

Molly pisze:teraz śpią razem w rozecie, w układzie ocenianym przez Dorszkę jako zgodny.... można oszaleć z tymi smarkulami :mimbla:
To znaczy w jakiej? Jeśli w takiej, jak na stronie 73 na hamaku, to nie jest to układ zgodny. Tori chce się pozbyć Effy :) Jeśli zajmują dwa pola w rozecie, nie leży jedna na drugiej, nie spycha, to znaczy, że jest rozejm. Jeśli Tori leży na Effy, to nie zakładałabym, że jest to układ zgodny. Po prostu Tori czeka, że może jednak Effy zejdzie, Effy liczy na to, że jednak to ona przeczeka ten napór.

Jeszcze raz powtórzę, że kot bawi się jedynie w polowanie. To znaczy że zabawa jest, dopóki któryś z nich zgadza się być ofiarą. W pewnym momencie mówi "Stop", jeśli "drapieżnik" tego nie słucha, mamy bójkę. Zazwyczaj niestety, nie słucha, tak jest nakręcony świetną, jak dla niego, zabawą. Każda ganianka to potencjalna bójka, o ile jej nie kontrolujemy. Chyba, że mamy szczęście, i oba koty nie nakręcają się za bardzo. Niestety, to rzadkość, i nie jest to nic złego, to po prostu kocia natura.

Nie wiem naprawdę, jak to jeszcze dokładniej wyjaśnić, wydaje mi się zawsze, że robię to klarownie. To jak zabawa w berka, jeśli dobiegniemy do czegoś tam i krzyczymy "Zamawiam!", goniący ma nas puścić. Wyobraźcie sobie, że tego nie robi. Co czujecie i jak się zachowujecie? Dla większości kotów polowanie jest tak fajne, że nie słyszą tego "Zamawiam". Jeśli "wybiegamy" je z zabawką, oczywiście jest dobrze, bo instynkt "mordowania" jest zaspokojony. Wybawiamy, po solidnym wybawieniu karmimy, i... mamy szansę nawet na chwilę czułości w postaci wzajemnego wylizywania się, bo po jedzeniu jest mycie. To są te chwile bliskości, na które koty sobie pozwalają, jak przyjście do nas na mizianki, jedne na więcej, inne na mniej.

Zaakceptowanie prawdy o kociej naturze takiej, jaka jest, naprawdę jest naszym sprzymierzeńcem. Molly, kotki mają swoje wspólne chwile, więc jeśli nie nauczą się siebie bać, będziesz miała fantastyczną parę. Ale na razie musisz popracować :)

Niech kotki galopują, ale po dwóch-trzech rundach przekieruj te gonitwy na zabawki, nie czekaj, aż dziewczyny się zapomną. One nie wejdą w fazę, w której już się nie kontrolują, a nadal będą się mogły wyszaleć przy wędce i przy sobie. Dwie wędki, ewentualnie "przerzucanie" jednej wędki, gdy koty są w dużej odległości. To drugie na razie może nie zadziałać, bo Tori jest jeszcze kociakiem, a kociaki nie uznają zasady "jeden kot przy jednej zabawce", tylko bezceremonialnie się przepychają, więc lepiej na razie z dwiema wędkami <lol>
Awatar użytkownika
Molly
Posty: 2210
Rejestracja: 05 sie 2012, 00:02

Re: Effy i Tori :)

Post autor: Molly »

Ja dobrze zapamiętałam jaka to jest zgodna pozycja z lekcji po dyskusji z Creme, wraz z omówionymi zdjęciami, wiem też, że fotka z rynny pokazywała "niecne" cele Tori. A w rozecie wczoraj spały nie dotykając się prawie wcale, każda na swojej połówce i w swojej ulubionej pozie - jeszcze jest to możliwe przy ich gabarytach, żadna nie miała " władzy" nad większą częścią rozety i obserwując ich dzremkę nie widziałam z żadnej strony zakusów, aby rozetę przejąć - to był równy uczciwy podział, bez próby wypchania. Kotki ja się wyspały to opuściły rozetę równocześnie.
Co do zabaw -, jak się gonią to łatwo przewidzieć kiedy nastąpi atak - i tak, wkraczam z dwiema wędkami i jak szalona próbuję zabawiać dwa koty, przy czym rzeczywiście Tori ma w nosie podział i chce WSZYSTKO więc zajmuję ją najpierw bardziej, a ponieważ Tori z reguły idzie na chwilę pomiętosić swoją ofiarę, to w tym czasie mam kilka minut tylko dla Effy, muszę w bardzo przemyślany sposób organizować te zabawy, bo Effy się wycofuje nawet ze swojej zabawy jeśli pojawia się młoda, młoda poluje na wszystko, a Effy tylko przygląda się, ale jak ma wędkę tylko dla siebie to bawi się jak wtedy kiedy była dzieckiem - jest szaleństwo :) .
Czasem się bawią w berka, uważnie obserwuję te ich gonitwy, bo wiem, że od tego się zaczyna gryzienie, ale przez kilka dni było tak, że był tylko berek, żadnego atakowania - do wczoraj, takie podbieganie, przystawanie - takie w pozycji lekko przyczajonej, a potem goniła ta co przed momentem uciekała. To po zakupie Feliwaya takie gonitwy się pojawiły częściej, choć kilka razy się zdarzyło przed zakupem, ale bardzo rzadko.
Problem polega na tym, że Effy wyskakuje na młodą znienacka, bez uprzedniej zabawy. Po prostu dobiega (pewnie chwilę wcześniej się czai, ale nie umiem tego wyłapać) do niej i bach powala i zaczyna gryźć. Młoda wieje, ale Effy już jest nakręcona na polowanie i wtedy też wchodzą w grę zabawki, żeby tę energię rozładować i niech sobie ta moja kota porządnie zapoluje, ale nie nie Tori.
Chciałabym im dawać po takich zabawach jakieś smakołyki, ale jak wiadomo Effy to niejadek, je suchą karmę, moonlighty i wołowinę, a Tori zaczęła jeść jak Effy, bo na początku jadła wszystko, a teraz księżniczkuje. Nawet kurczak już nie przechodzi, a był smaczny zupełnie niedawno. W takiej sytuacji mam ograniczone pole do popisu. Do czego zmierzam - długa droga przed nami i jestem bardzo niezadowolona, że mnie nie będzie przez cały miesiąc, bo TŻ choć kocha koty strasznie nie siedzi z takim zapamiętaniem na forum i nie edukuje się tak, z reguły to ja go informuję o tym co wyczytam, a wiadomo, że część tej wiedzy umyka, bo nie jestem w stanie streszczać każdego posta. On mniej je wyczuwa, ich nastroje i to czego chcą.
W każdym razie bardzo dziękuję za wszelkie rady :roza: . Naprawdę staram się wcielać je w życie, uczę się kociej natury, ale jestem świeżą kociarą i długa droga przede mną - nie miałam okazji się napatrzeć na kocie życie zbyt długo :) I wszystkie rady, metody, zabawy są bardzo jasno napisane :-) , nie wiem w jaki sposób ja piszę posty, może nie zawsze dokładnie opisuję relacje dziewczyn i wychodzi, że nie rozumiem <oops> .
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Re: Effy i Tori :)

Post autor: Dorszka »

Molly, jesteś bardzo mądrą kociarą :)

A może właśnie puszeczki, karmienie zostawiać na taką pozabawową sesję? U mnie też smakołyki odpadają, i ja po prostu wieczorne "mokre" przesuwam w czasie zależnie od tego, kiedy "wyganiam" towarzystwo. Nie mam stałych pór karmienia w związku z tym, ale w przypadku niektórych kotek gdyby nie to, nie miałabym czym zakończyć szaleństw. Na puszeczkę tuńczykową skusi się nawet Borgia <lol>

Dziewczynom temperamenty się w końcu wyrównają, tak jak napisałam, mają już swoje chwile, więc będzie dobrze :)
Awatar użytkownika
Molly
Posty: 2210
Rejestracja: 05 sie 2012, 00:02

Re: Effy i Tori :)

Post autor: Molly »

Bardzo dziękuję, dodają takie słowa otuchy i przede wszystkim skrzydeł do dalszego działania.
Tak właśnie będę robić. U mnie z reguły z mokrej jest "śniadanko", ale nie jest codziennie, więc tak zrobię - mokre po zabawie. Bardzo mi się ten pomysł podoba. Bardzo, bardzo :)

Teraz mam do dyspozycji wołowinkę tylko, bo w modernpet już dawno skończyły się moje rybie puszki i wciąż nie ma nowej dostawy, a wczoraj poszedł ostatni moonlight.
Przeszkolę TŻ. :)
Dziś bijatyk nie było, ale wymyśliłam taką zabawę, że panny padły zasapane. Była wędka i kropka laserowa na zmianę. Kropką fajnie można operować, bo jednej kocie fundowałam skoki i bieganinę po łóżku - Effy, a Tori tymczasem miała wędkę na ziemi, a ponieważ z dołu nie widać kropki, to zajmowała się tylko swoją wędką, podczas gdy Effy szalała za kropką i nikt jej w tym nie przeszkadzał. Potem robiłam zamianę, bo wadą kropki jest to, że nie da się jej fizycznie złapać, co frustruje kota- więc po tym jak się Effy rozochociła przy kropce dostała wędkę - upolowała i padła. A Buka w tym czasie polowała na kropkę, z nią się dłużej bawiłam, bo to dzieciak i nie tak łatwo ją zmęczyć.
W każdym razie dziewczyny potem zgodnie spały sobie w rozetce - znowu :)
Awatar użytkownika
SHEszunia
Posty: 1421
Rejestracja: 24 lip 2012, 11:19
Płeć: kobieta
Skąd: lubuskie

Re: Effy i Tori :)

Post autor: SHEszunia »

No ja Kciukam mocno i usilnie, żeby już między nimi było wszystko OK! Takie piekne są... Powiedz im, że są takie śliczne i aż wstyd tak nieładnie sie zachowywac :d Damom nie przystoi :-) <zakochana> <zakochana>
Zablokowany