Kochani...
Tydzień już minęło odkąd nasza ukochana koteczka Lili od nas odeszła. Myślę,że jestem gotowa już aby o tym rozmawiać. Chciałam pokazać Wam zdjęcia,które przedstawiają ostatnie wydarzenia...
Na tym zdjęciu Lili miała wygolony brzuszek,bo miała USG. Popatrzcie jaki żółty - to przez tę żółaczkę...
Chcę żebyście wiedziały,że byłam z nią do końca...dniem i w nocy...Bardzo za nią tęsknię...
Choć zawsze była dostojną,cichą koteczką...jak już wskoczyła na kolanka to mruniała,łasiła się...Kochała się w nas wtulać...Taak bardzo za tym tęsknię!
Na powyższych zdjęciach widać na jej buzi cierpienie,smutek...więc chciałabym żebyśmy wszyscy zapamiętali jąk tak:
Piękna,dostojna...Żegnaj Lili,biegaj za TM po tych zielonych łączkach i pomyśl o nas czasem,Mam nadzieję ,że zrobiłam wszystko co mogłam...KOCHAMY CIĘ i zawsze będziemy Cię kochać!