Kurczę z tym miaukoleniem to tak jak u mnie <mrgreen>
Miaaaaaaaaaaaaaaaaaauuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.....miaaaaaaaaaaaauuuuuuu...
Pierwszą noc prawie nie spaliśmy...
Dalej tak mamy, jak się kotkowi w nocy nudzi.
Na szczęście kotek akceptuje fakt, że sypialnia to pomieszczenie, do którego czasami może nie być dostępu, więc idzie wtedy sobie pomiauczeć do kuchni albo pospać w rozecie w salonie albo pogalopować po kanapie w salonie, a my się możemy wyspać.
(Uwielbiam rozkład pomieszczeń w tej kamienicy - z sypialni do okna w kuchni jest 15 metrów)
Fajnie mieć znów w domu takiego małego kotka

Ja przez pierwszy miesiąc to byłam tak zestresowana tematem nowego mieszkańca, że jak mi już przeszło, to kotek już nie był taki mały fajny. I przegapiłam najfajniejszą fazę rozwoju kota.
Pyzy, bedziecie w środe na kawie?